Wrażenia z lektury: The Blood of Dawnwalker bardziej przypomina Batmana/Dishonored niż Wiedźmina
1-godzinne demo na żywo BCD Rebel Wolves ujawniło śledczą stronę gry, która została zbudowana wokół sprawczości gracza.
Miałem ogólne pojęcie o tym, czego mogę się spodziewać po The Blood of Dawnwalker, zanim wziąłem udział w demonstracji Bandai Namco za zamkniętymi drzwiami na ich przypominającym katedrę stoisku na Gamescomie, gdzie paczka Rebel Wolves była gotowa pokazać nam, ciekawskim parafianom, w jaki sposób ich gra RPG akcji promuje wolność wyboru dzięki niedawnej wersji pre-beta na PC.
Twórcy zaprojektowali większość systemów gry z myślą o sprawczości gracza, co obejmuje zarówno narrację, walkę, strukturę misji, a nawet sam czas. Ale zanim zagłębimy się w to głębiej, otoczenie.
Jest rok 1347 w pobliżu miasta Svartrau. Jesteśmy świadkami krwawej, scenicznej sekwencji wprowadzającej do gry, w której ojciec ucieka z małym dzieckiem, tak zwanym "przeklętym dzieckiem", teraz schwytanym i mającym zostać złożonym w ofierze, ponieważ tutaj "nie ma wyjątku dla dzieci", które i tak są oskarżane o rozprzestrzenianie zarazy. Tuż przed śmiertelnym ciosem grupa pół-ludzkich potworów wpada do środka, atakując i brutalnie mordując kapłanów, popijając trochę świeżej krwi. Dzierżą pełne Vrakhiri (wampirze) moce, ponieważ jest to w ciemności nocy. Jeden z nich biega dookoła przybierając kształt czarnego dymu, drugi używa mocy telekinetycznych podobnych do Mocy. "Ona potrzebuje pomocy!" – krzyczy przerażony ojciec, obawiając się, że jego córeczka i tak skończy zamordowana. "Ja jestem życiem. Ja jestem śmiercią. Jestem wszystkim pomiędzy" – mówi przywódca napastników, zakrywając usta dzieciaka. Czy ona nie żyje? Czy została magicznie uzdrowiona? Bardziej tak, jakby teraz też była wampirem, na dobre i na złe.
Przenieśmy się do dnia 9 właściwego gry. Jeden deweloper kontroluje głównego bohatera Coena, podczas gdy drugi mówi nam więcej o tej "opartej na fabule, otwartej grze RPG osadzonej w mrocznym fantasy XIV-wiecznej Europie Środkowej", ponieważ wkrótce zobaczymy pełną rozgrywkę questową w dwóch możliwych formach lub podejściach. W dzienniku misji widnieje napis "Mnich i święty".
Główny cel w The Blood of Dawnwalker jest ustalony od samego początku. Musisz uratować swoją rodzinę w 30 dni, a w demo zostało nam tylko 21 dni. W związku z tym "Dzień 9" wygląda tak, jakby zbliżał się gdzieś pod koniec pierwszej tercji całej gry. Ale nie stresuj się już, Pikmin graczu. Upływ czasu nie jest ani 1:1, ani dosłowny, ponieważ jest traktowany bardziej jak znacznik kamienia milowego, "zasób bardziej niż zegar", jak zgodzili się nazywać to deweloperzy. Oznacza to, że w przypadku niektórych działań zostaniesz ostrzeżony, że zajmują one określoną ilość czasu. Zajmą ci tyle lub tamto dużo czasu, sprawiając, że gra i jej fabuła w końcu się rozwijają, a potem tak, mówiąc ci "Zegar tyka - czas minął". Będziemy musieli ocenić, co sądzimy o tej mechanice, gdy w pełni zagramy w grę, ale na razie, sądząc po przypadkach, które widzieliśmy w grze podczas dema, wydawała się inteligentna i dobrze zaimplementowana, a nie czymś, co miało na celu poganianie graczy lub sztuczne wymyślanie ich prawdziwej sprawczości.
"Idź do katedry w Svartrau", podpowiedź na ekranie kieruje gracza do następnego celu. Podobno legendarny miecz leży ukryty gdzieś w jego krypcie i istnieje wiele sposobów, aby podejść do polowania na ten ostry skarb. Trochę jak w The Legend of Zelda: Breath of the Wild, możesz wybrać, kiedy tu przyjdziesz, po mniej więcej przygotowaniach (sprzęt, poziomy, umiejętności), dzień lub noc. Bawiący się deweloper wybrał tę drugą, aby pochwalić się niektórymi mocami Vrakhiri protagonisty. Okazuje się, że Coen jest wampirem w nocy, kimś w rodzaju wojownika/magika w ciągu dnia, a intrygująca dychotomia jest spowodowana jakimś incydentem związanym ze srebrem we wcześniejszym okresie jego życia i tak naprawdę zainspirowana wilkołakami. Wyłączny wgląd w tę sprawę uzyskaliśmy od samego reżysera gry Konrada Tomaszkiewicza tutaj.
Zarówno architektura, jak i sposób, w jaki się po niej przemierzasz, przypominały mi Dishonored. Moc Plane Shift pozwala Coenowi chodzić po ścianach, nadając nowe dosłowne znaczenie pionowości w The Blood of Dawnwalker, podczas gdy Shadowstep przypomina bardziej przydymioną szybką teleportację, jak Blink we wspomnianej immersyjnej symulacji. Po wkradnięciu się w mury katedry Coen widzi, jak odprawiają Blood Baptism, rytuał dla "boga krwi". I od tego momentu rozegrał się jeden z najbardziej intrygujących momentów dema: Coen zaczął zachowywać się jak prawdziwy detektyw, jako Batman w grach Arkham, a nawet jako The Witcher w serialu telewizyjnym.
Swoim bardzo pasującym głosem podobnym do Henry'ego Cavilla skomentuje, gdy skupisz się na interesujących szczegółach, z których niektóre działają jako rzeczywiste przedmioty kolekcjonerskie lub pośrednie kroki w bieżącej misji. Na przykład "zbadanie fresków katedralnych z rusztowań" da ci więcej danych, wiedzy i tła na temat tego, co działo się w tych murach w dawnych czasach. Wraz z przeszukiwaniem dziedzińca (coś, co oczywiście można robić tylko w nocy, i ma to więcej wspólnego z twoją zdolnością maskowania niż z wampirzymi mocami) i znajdowaniem wskazówek w różnych budynkach Shadowstepping na swojej drodze, Coen dowiaduje się coraz więcej o niejakim "Sanctus Mihai", który posiadał legendarny srebrny miecz, którego szukał: "Anno Domini 1272", a teraz wiemy, gdzie został pochowany i gdzie znaleźć jego szczątki, w miejscu, w którym za murem słychać jeżący włosy na głowie jęk.... Szczerze mówiąc, warstwa detektywistyczna dodaje bardzo atrakcyjnego charakteru do założenia; Przynajmniej dla mnie, a przynajmniej na razie.
Ponieważ pierwsze demo odbywało się w nocy, często pokazywano nam pewne alternatywy, jeśli mielibyśmy wziąć dzienną wersję tej samej misji w coś, co Rebel Wolves nazywa się "podwójną pętlą rozgrywki" w "narracyjnym piaskownicy". Odkładając na bok modne hasła, zadanie dzienne polega na większej ilości dialogów i znalezieniu klucza do krypty, zamiast korzystania z umiejętności Vrakhiri. Po wzięciu udziału w Blood Baptism w ciągu dnia i w stylu L.A. Noire, poprzez załatwianie sprawunków, rozmowę z kilkoma osobami i dokonywanie wyborów w rozgałęzionym dialogu (na przykład udzielenie pełnej spowiedzi ojcu Florinowi dostarczyłoby więcej informacji - "aby być zbawionym, wszyscy musimy się nawrócić"), Dostaliśmy więcej wskazówek i zdobyliśmy zaufanie diakona, gdy szukaliśmy dozorcy Radu w pobliskim przytułku.
Czas zbadać nawiedzony budynek szpitala psychiatrycznego, ponownie używając trybu Batman podobnego do Focus podświetlającego otoczenie, tylko po to, by znaleźć ślady gnicia i ossuarium. "Wielu martwych tutaj w odosobnieniu", ale, o których mówi się, że przyciągają je przedmioty mocy lub magii, fruwają w pobliżu, sugerując coś świeższego. Biedny Radu, z którym Coen musi się teraz zmierzyć jako "Potwor z Przytułku", przemienił się w Muroniego, jakiegoś rodzaju wampira z usterkami, a po wysłaniu go na wieczny spoczynek, zaklęcie "zniewalanie duszy" staje się dostępne dla Coena (w świetle dziennym, ponieważ jest to tylko w jego ludzkiej postaci), aby wydobyć więcej informacji od zmarłych. nawet używając przedmiotów jako katalizatorów dla dalszego efektu.
Krótko mówiąc, dozorca pracował dla starożytnego nieumarłego/wampira/kapłanki Xanthe i wszystko poszło oczywiście nie tak, a za tą samą ścianą, którą widzieliśmy wcześniej, rzeczywiście znajdował się miecz lub zwodniczy sobowtór, ale także zaskakująco wciąż żyjący Saint Mihai, wciąż ściskający ostrze i wystarczająco szalony/stary, by uwierzyć, że Coen/ty jesteś Świętym Tobiaszem, co uruchamia spotkanie z bossem dla całej tej linii zadań. Pokonany, dawny patron katedry, z każdym okiem innego koloru, tak jak Coen, wyjawia: "Czy jesteś Świtaczem jak ja? Jeszcze cię nie znaleźli" i stawia przed naszym bohaterem dwa nowe cele: odnalezienie pozostałych fragmentów i przekucie legendarnego miecza Khoboldinów oraz zaufanie w tym celu Augurs, ponieważ wkrótce obudzi się większe zło.
Teraz wszystko w porządku z dwoistością, wampirami/magicznymi mocami i sekcjami śledczymi, ale co z walką? Celowo unikałem tej sprawy, aż do teraz. Mocno krytykowany we wcześniejszych wersjach, teraz został znacznie zmodyfikowany w oparciu o opinie społeczności, jednocześnie starając się zachować pewną różnorodność i swobodę stylu gry. Oprócz Radu, Muroniego i nieżyjącego już Mihaia, widzieliśmy Coenów walczących z grupami składającymi się z 3-4 żołnierzy, zarówno z wampirzymi zdolnościami, jak i bez nich. Kamera jest teraz nieco cofnięta do tyłu na potrzeby walki i eksploracji, i chociaż animacja wyraźnie wymaga trochę pracy, rzeczywiście wyglądała na bardziej płynną i konfigurowalną. Możesz użyć pazurów Coena do walki wręcz zamiast miecza, a aktywne umiejętności nie zatrzymują już gry, tylko wchodzą w zwolnione tempo. Jest szybki dostęp do przedmiotów, a gracze będą wybierać między bardziej strategiczną a ARPG mechaniką, z automatycznym blokiem (kosztuje wytrzymałość) lub kierunkowym (zyskujesz wytrzymałość i możliwość parowania) atakiem i obroną, które można łączyć, aby zaspokoić wszystkie gusta.
Trzy drzewka umiejętności, z Vrakhiri, Human i Mixed wyglądały stylowo i intrygująco, a ruchy takie jak Shadowstep dawały wyraźną przewagę w walce, co Mihau pokazała Coenowi na własnej skórze.
Jest to więc bardzo dobre i obiecujące rozwiązanie jak na "wciąż surową alfę", ponieważ spodziewamy się zobaczyć lepszą grafikę i jeszcze bardziej wyrafinowaną walkę, gdy beta pojawi się na początku przyszłego roku. Chociaż doceniam prace architektoniczne poszukujące autentyczności, nadal są one wyraźnie szorstkie na krawędziach i tylko "pięknie" oddane zęby i skóra Mihaia przekonują graficznie na tym etapie. Podoba mi się również to, jak cały licznik czasu, koszty i pełna oś czasu zostały zintegrowane z interfejsem gry i menu, a ta koncepcja, wraz z całym podejściem śledczym, może zmienić "kolejną mroczną grę ARPG fantasy" w coś bardzo wyjątkowego, o ile sam Coen jest pół-człowiekiem, pół-wampirem, również wykracza poza "pół-przekonujące". W każdym razie opuściłem katedrę spragniony, aby zatopić w niej zęby z odpowiednim praktycznym podglądem przed premierą The Blood of Dawnwalker gdzieś w 2026 roku.













