Sprawdź nową wersję Star Fox na Nintendo Switch 2, oferującą zaktualizowane sterowanie, przebudowę graficzną, która sprawia, że poprzednia wersja na 3DS wygląda bardziej jak remaster, oraz tryb Avatar Camera.
"Nowa gra Star Fox na Nintendo Switch 2 została zapowiedziana niecały miesiąc temu.
Niestety, informacje o jego istnieniu wyciekły już wcześniej, ale Nintendo i tak zdołało zaprezentować grę bez zapowiedzi, i to w szokującym stylu graficznym. Premiera odbędzie się już wkrótce, 25 czerwca."
"Przed premierą, a ponieważ wciąż wydaje się panować pewne zamieszanie co do tego, czym właściwie jest ta gra, udało mi się spędzić ponad godzinę z czymś, co wyglądało na całkiem ostateczną wersję.
Wypróbowałem to, co już znałem i kochałem – tak, spędziłem wiele weekendów w młodości, ścigając medale na Nintendo 64, ale też to, co w tej wersji jest zupełnie nowe. Bo tak, to jest remake."
"Pełny remake, jeśli wolisz, klasyka z 1997 roku. Trzecia, czwarta wersja tej samej gry?
Możesz się nad tym zastanawiać, i rozumiem to pytanie oraz memy.
W końcu tytuł na Nintendo 64 już zinterpretował na nowo i unowocześnił oryginał z SNES, a niedoskonała gra Star Fox Zero na Wii U również opierała się na tych samych fundamentach."
"Ale, szczerze mówiąc, ta gra na Switch 2 to coś, co nazwałbym pierwszym całkowitym remake'iem.
Mamy tu kompletną zmianę grafiki, ulepszenia sterowania i mnóstwo ciekawych dodatków, podczas gdy wersja na 3DS przypomina bardziej remaster.
Skoro to już za nami, jest tu kilka rzeczy, które sprawiły, że ogólnie gra mi się podobała, chociaż kilka innych sprawiło, że pomyślałem: „Nie możesz tego zrobić, Star Fox”."
"No to zaczynamy.
Po pierwsze, realistyczne futra. I nie, nie jestem futrzakiem.
Myślę, że nowy wygląd jest odważny, a do tego przypomina lalki z okładki na SNES.
To odróżnia tę grę od wszystkich innych części serii, a także od niedawnego filmu „Super Mario Galaxy”."
"Tak, ten lis jest bardziej wyrazisty i zabawny, ale po spędzeniu godziny z tymi przeprojektowanymi postaciami, myślę, że ten styl się sprawdza.
Pasuje do poważniejszego, ale pełnego dowcipnych ripost scenariusza, a także do tego, co twórcy prawdopodobnie chcieli przekazać za pomocą modeli low-poly w tamtych czasach."
"Ratujemy galaktykę, ale w naprawdę odjazdowym stylu.
Wyglądają lepiej w kokpitach niż na żywo podczas przerywników filmowych, biorąc pod uwagę ich oczywiste trudności z poruszaniem się na czterech łapach, ale realistyczny, futrzasty wygląd dobrze pasuje do klimatu Lilac Wars."
"To też łączy się z oprawą wizualną.
Środowiska są też o wiele bardziej realistyczne, a Nintendo najwyraźniej czekało do teraz, żeby w pełni przerobić te i inne tytuły.
Masz wystarczająco dużo czasu? Teraz twoja kolej."
"Żeby ten skok był o wiele bardziej odczuwalny.
Po trzech generacjach bardziej dyskretnych aktualizacji sprzętu, nadszedł czas, by pochwalić się graficznym polotem.
Większość tego, w co grałem na Cornerii, Meteorze i w Sektorze Y naprawdę wyglądała jak grafika, o której marzyliśmy trzy dekady temu."
"Geometria, odbicia, tekstury, oświetlenie, efekty...
To spełnienie marzeń dla wieloletnich fanów.
Niektóre detale szczególnie mi się spodobały, jak wlot do Corneria City, kiedy jest prawie ciemno jak w nocy z powodu wojny i dymu, albo strzelanie do drzew i obserwowanie, jak wybucha pożar."
"Ale czy lot jest dość płynny, Fox?
Właśnie co do tego wciąż mam pewne wątpliwości.
Snowy Fichina nie zrobiła na mnie aż tak wielkiego wrażenia, a podczas trybu Battle Mode, zarówno w trybie All Rage, miałem wrażenie, że gra trochę się dławiła."
"Ciekawe, czy w ostatecznej wersji utrzyma stabilne 60 klatek na sekundę, bo płynniejsza liczba klatek sprawia, że wszystko wydaje się bardziej płynne i zawrotne.
No i są jeszcze sterowanie.
I tak, przy tylu nowych opcjach, bądź ostrożny."
"To pułapka.
Większość czasu spędziłem na błędnym rzucaniu bombami inteligentnymi, jakby były nieskończone, z powodu zmienionego domyślnego schematu sterowania.
Teraz działa to bardziej naturalnie, tak jak w Breath of the Wild czy Bonanza, gdzie X oznacza w górę lub do przodu, a B oznacza w dół lub do tyłu."
"Innymi słowy, przyspieszenie i hamowanie.
To zrozumiałe i można to dostosować, ale zajmuje to trochę czasu, jeśli przywykłeś do klasycznego rozkładu przycisków.
To też sprawia, że bomby samonaprowadzające są bardziej skomplikowane, bo przytrzymując A, trudno jest nacisnąć Y, prawda?
Poza tym salta i zawracanie mają teraz proste skróty w górę i w dół na padzie kierunkowym zamiast kombinacji analogowych z dawnych czasów."
"To powiedziawszy, prawdziwym przełomem jest tryb myszki.
Mogłem go wypróbować tylko w trybie kooperacji, gdzie inny gracz pilotował Arwinga, a ja zajmowałem się celowaniem.
I szczerze mówiąc, tryb kooperacji okazał się ciekawszy, niż się spodziewałem."
"To było bardzo w stylu Gwiezdnych Wojen.
Jeden gracz steruje statkiem, a drugi wieżyczką, i trzeba się cały czas komunikować.
W pewnym sensie to tak, jakby pomysł z Wii U w końcu zadziałał jak trzeba."
"I chociaż nie mogę się doczekać, żeby samemu wypróbować obie te rzeczy, wystarczyło mi już zobaczyć, o ile łatwiej jest pokonywać wrogów.
Jest też fajny ekran statystyk po misji pokazujący czas pokonania wrogów, zadawane obrażenia, liczbę strzałów i nie tylko."
"Moja celność, a właściwie nasza celność, wzrosła z 17% do 28% kiedy przeszliśmy z normalnego kursora na sterowanie myszką.
A odczuwalna różnica jest jeszcze większa, niż sugeruje ta liczba.
Będzie to miało wpływ zarówno na rywalizację w trybie wieloosobowym, jak i na pogoń za najlepszym wynikiem w trybie dla jednego gracza, co prowadzi mnie do medali i wyzwań."
"Medale powracają, a te same sztuczki, których używałeś w przeszłości, by sprawić, że pojawiło się więcej wrogów, działają tu bez zmian.
Jednak nowa metoda celowania znacznie ułatwia sprawę, więc moje 212 trafień w Cornerii nie będzie już tak wymagającym wyczynem."
"A tym bardziej, jeśli zmierzysz się z poziomami w trybie kooperacji z innym profesjonalnym graczem, prawda?
Zarówno medale, jak i nowe wyzwania pojawiają się po ukończeniu planety, więc zobaczymy, jak Nintendo poradziło sobie z tym kluczowym aspektem, skoro teraz mamy różne typy sterowania i kombinacje graczy."
"Moim zdaniem tradycyjne medale powinny zachować te same wymagania punktowe, a dodatkowe wyzwania i nagrody za grę myszką lub w trybie kooperacji powinny być wyraźnie oddzielone.
Tak czy inaczej, dodatkowe cele i statystyki są bardzo mile widziane dla pełniejszego wrażeń z gry zręcznościowej."
"Jest też tryb bitewny i przyznaję, że to dla mnie niespodzianka.
Nie spodziewałem się, że to na mnie zrobi wrażenie.
Kiedyś, jak już wyczerpaliśmy GoldenEye i Mario Kart, spędzałem wiele godzin z trzema kolegami z klasy, walcząc w powietrzu na 14-calowym telewizorze CRT dzieląc ekran na cztery części przy 15 klatkach na sekundę w podstawowym trybie wieloosobowym Star Fox 64."
"Ale nie wyobrażałem sobie, że wrócę do gry online 30 lat później, niezależnie od nowoczesnej grafiki, kodu sieciowego i trybu pełnoekranowego.
Jednak szczerze mówiąc, podoba mi się to, co tu próbują osiągnąć.
Są tu modyfikatory, bonusy i nowoczesne cele typu drużyna kontra drużyna."
"W trybie wieloosobowym wcieliłem się w Wolfa O'Donnella ze Star Wolf, a skoro wróg Andro jest moim wrogiem, z satysfakcją rozprawiałem się z zarozumiałymi małym dziwakami takimi jak Fox McCloud i Sleepy Toad, jednocześnie przejmując strefę.
Zrzucałem miny zbliżeniowe, wystrzeliwałem rakiety samonaprowadzające, strzelałem specjalnym laserem i chroniłem się dodatkową tarczą."
"To może stać się bardzo konkurencyjne wkrótce po premierze.
Problem? Tylko 3 mapy: Corneria Bay, Fichina i Sector Y.
Spodziewaj się, że Nintendo wyda i wypromuje więcej, jeśli tryb wzbudzi zainteresowanie, ale na razie, co dziwne, pozostaje to raczej obietnicą niż atutem sprzedażowym w dniu premiery."
"W końcu w Andro's chodzi o szczegóły.
Widać tu ogólną dbałość o szczegóły, która zaspokaja zarówno fanów, jak i przyciąga nowych graczy.
Orkiestrowana ścieżka dźwiękowa z chóralnymi wstawkami sprawia, że jeden z najlepszych utworów Koji Kondo znów porusza do głębi.
Głupia, ale dobrze zrealizowana funkcja kamery avatara to coś, co już teraz mogę sobie wyobrazić w przyszłych grach wieloosobowych."
"Subtelne wibracje HD to też ukłon w stronę pierwszych wibracji w grach, które wielu graczy pamięta z dawnych czasów.
Do tego dochodzi rozbudowana fabuła, z dłuższymi scenami przerywnikowymi, filmikami w trakcie misji i poprawionym scenariuszem.
To trafia prosto w serca tych z nas, którzy grali w Star Fox w latach 90., ale może też stać się punktem wyjścia dla nowych pokoleń, a wszystko to przy zachowaniu duszy i charakteru oryginału."
"Wciąż muszę sprawdzić wszystkie moje wątpliwości w pełnej wersji gry, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to całkiem możliwe, że będę w to grał w kółko."