Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
HQ
Gamereactor
Videos
The Legend of Vox Machina

Jak sprawić, by Andy Serkis dołączyło do twojego programu – The Legend of Vox Machina Wywiad z Taliesin Jaffe, Laura Baily, Liam O'Brien i Sam Riegel

Rozmawiamy z drugą połową stałych fanów Vox Machina o różnicach między Vox Machina a Mighty Nein, o tym, jak zaangażować Andy Serkis i ponownie przechodzić przez kluczowe momenty serialu.

Audio transcriptions

"Chłopaki, wkraczamy właśnie w czwarty sezon. Jesteśmy, a raczej wy jesteście, z tymi postaciami już od bardzo dawna, zarówno w transmitowanym na żywo programie D&D, jak i w serialu animowanym. Jak myślisz, jak rozwinęły się twoje relacje z postaciami w trakcie tej długiej podróży, którą jest... Rozmawiałem wcześniej z częścią obsady i mówili, że to prawdziwy dar, bo nie każdy ma okazję spędzić tak długi czas z daną postacią. Jak odebrałeś ten dar i jak pomógł ci, jak sądzę, rozwinąć tę postać jeszcze głębiej, kiedy wracasz, by opowiedzieć tę historię od nowa?
Rany, w tym momencie nie wiem. Nie wiem, jak wy to widzicie. Nie, to znaczy, nawet nie sądzę, żeby to były już postaciami. Żyliśmy z nimi tak długo, że są prawie jak prawdziwi ludzie, których znamy. Myślę, że wszyscy, wszyscy wiemy, jak te postacie mówią. I jak widać na scenie, czasami kiedy gramy nasze sztuki na żywo, zdarza nam się pomylić, musimy zmienić postać i tak dalej. I wystarczy trzy słowa, żebyś usłyszał, jak ktoś wciela się w postać, jedną z postaci z Vox Machina, i od razu wiesz, kogo gra. To jak spotkanie i słyszeć starego przyjaciela. Myślę więc, że nasza relacja po prostu się zmieniła dzięki tym postaciom, bo znamy je na wylot, prawdopodobnie tak samo dobrze, jak lub nawet lepiej niż niektórych naszych prawdziwych przyjaciół."

"Tak, to prawda, że często dostajemy role i spędzasz z czymś przez dzień, kilka tygodni, może kilka miesięcy. Ale z z tymi postaciami już od jakichś 15 lat. To, co zaczęło się jako karykatura albo po prostu bardzo płytka, taka dla zabawy rola na jedną noc, jest jedną z najdłużej trwających ról w naszym życiu. Właściwie to znamy swoje głosy tak dobrze, że cały czas naśladujemy się nawzajem. To naprawdę wydaje się, że Samsungi po prostu wstały i chodzą, i po prostu są na świecie i istnieją niezależnie od wszystkiego."

"I mieliśmy okazję zobaczyć je w tak wielu aspektach ich życia, wiesz, na przykład podczas rozgrywania różnych kampanii, skoków w czasie, które miały miejsce, i mogliśmy wrócić do tych postaci 20 lat później, 30 lat później i zobaczyć ich na różnych etapach. To po prostu pozwala ci zobaczyć pełny obraz ich życia. I to sprawia, że o wiele fajniej jest móc wrócić w tym przypadku do ich młodzieńczych lat i znów być tym, kim byli."

"Tak, czasami budzę się i zastanawiam się, jak to się dzieje, że Percy ma swoje sprawy o wiele bardziej poukładane niż ja w tej chwili. Naprawdę, to naprawdę wydaje się nie na miejscu.
Tak, to jest coś, co ludzie oglądali i w pewnym sensie dorastali razem z tym. I pod tym względem to prawie dziwne, bo wydarzenia są w pewnym sensie niezmienne, ale niezależnie od tego, czy fani są zupełnie nowi w serialu animowanym, czy już go oglądali, wracają z takim samym entuzjazmem. Jak myślisz, co sprawia, że serial animowany w pewnym sensie podekscytował dotychczasowych fanów tak, że wracają, mimo że wiedzą, co się wydarzy? I część tego nie jest świetna, ale część jest niesamowita, jeśli chodzi o postacie, a część jest taka, no wiesz, przechodzicie przez ciężkie rzeczy w serialach."

"Cóż, oni nie wiedzą dokładnie. Myślę, że na początku wiedzą, że nie do końca wiedzą, co się wydarzy, bo lubimy ich zaskakiwać. Tak, tak. Ale tragedia jest fajna. Jest powód, dla którego to była, to była, to była tragedia i komedia, które były początkiem, no wiesz, angielskiego teatru mówionego, w którym dzieliliśmy się bólem, jest fenomenalne."

"Najpierw ich podnieś, żeby potem ich zniszczyć, a potem znowu podnieść.
I wydaje mi się, że coś, co z tego wynika, to fakt, że w pierwotnej kampanii tak naprawdę tylko Matt wie, co się dzieje się wydarzy. A nawet wtedy nie wiedział wszystkiego, bo wy możecie reagować na różne sposoby i tak dalej. Jak, jak sądzę, wiedza o tym, że przerabiasz kluczowe sceny i takie tam, czy to wnosi coś do twojej gry? Patrzysz na to z innej perspektywy. Czy próbujesz zrobić coś innego z postacią?
Cóż, granie przy stole podczas tej długiej kampanii było jak najlepsza próba lub pokój scenarzystów w historii."

"Racja. Mieliśmy swobodę, bo to tylko gra, więc mogliśmy podejmować naprawdę odważne decyzje.
Czasem się to kończyło totalną porażką, ale czasami, no wiesz, trafiałeś w dziesiątkę lub przy stole działo się coś absolutnie magicznego.
Nie wiedzieliśmy, dokąd zmierzamy ani co robimy."

"Czasem były też odcinki o zakupach.
Ale dzięki serialowi animowanemu możemy spojrzeć wstecz na tę długą, krętą drogę i wybrać z tej podróży najcenniejsze perełki i sprowadzić wszystko do zapierającej dech w piersiach, uprawnionej wersji historii."

"To jakby najlepsze momenty.
Tak, możemy przyjrzeć się momentom, w których zboczyliśmy z kursu i udaliśmy się w różne miejsca, a potem znaleźć najbardziej uproszczoną ścieżkę , by dotrzeć do tego samego miejsca i sprawić, że czasem będzie to miało większe znaczenie , bo po drodze widzimy mocniejsze, intymniejsze chwile."

"Tak, myślę, że każdy w życiu ma takie uczucie, że och, szkoda, że tego nie powiedziałem.
To byłoby naprawdę fajne.
Cóż, teraz możemy to zrobić."

"Możemy cofnąć się i powiedzieć: „Tak, rozumiem, że to zrobiłem”.
Tak właśnie powiedziałem.
Powiedziałem dokładnie to samo.
I to było super."

"Możesz improwizować podczas kłótni pod prysznicem.
Tak. Tak. Tak.
Czy są jakieś rzeczy, jakieś momenty które chciałbyś, żeby się znalazły, po prostu dla samej przyjemności, no wiesz, może chciałbyś, żeby był tam odcinek poświęcony wyłącznie zakupom albo coś w tym stylu z oryginalnej kampanii?
Bardzo podobał mi się odcinek z pub crawl, który zrobiliśmy z oryginalnej kampanii, ale myślę, że nie wyszłoby to dobrze, bo opierało się to naprawdę na tym, jak sfrustrowany był Matt Mercer, że musiał wymyślać całą masę pubów, a tak naprawdę jedyne, co chciałem zobaczyć, to patrzeć, jak powoli musi wymyślać wymyślać mnóstwo nazw dla pubów."

"Nie miałbym nic przeciwko, przepraszam, Telsa.
Nie, śmiało. Śmiało.
Nie byłbym zły, gdyby Vox Machina musiała się na chwilę przebrać za krowy."

"To prawda.
Rozumiem, czemu tego nie ma, ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby tak było.
Hmm. Tak, fajnie by było zobaczyć, jak Keyleth naprawdę zamienia się w złotą rybkę."

"Ale znowu, niektóre momenty nie przekładają się tak samo.
Więc tak, tak, na pewno bym to zrobił.
To znaczy, zwłaszcza w tym sezonie na pewno bym to zrobił.
Cóż, nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale jest tam scena z Terrym i wymiotowaniem."

"Szkoda, że nie udało nam się znaleźć dla niej miejsca może nie trafi do ostatecznej wersji.
Cóż, poczekamy i zobaczymy.
Ludzie będą musieli poczekać i zobaczyć, jak to będzie."

"A ostatnio ogłoszono też, że nie tylko, no wiesz, wiemy, że w przyszłości dostaniemy więcej Vox Machina, ale dostaniemy też więcej Mighty Nein, jak sądzę, ogłoszono to całkiem niedawno.
Co o tym sądzisz?
Co sprawia, że nie możesz się doczekać powrotu do świata Mighty Nein kontra Vox Machina?
I w jaki sposób one się uzupełniają?
Cóż, myślę, że to naprawdę dobre pytanie."

"Vox Machina.
I jak one się wzajemnie uzupełniają, jak sądzę, kiedy wracasz do tych rzeczy?
To zupełnie inna grupa ludzi."

"Tak bardzo się różnią.
Osobiście lubię być idiotą.
To świetna zabawa, nie mieć żadnych zahamowań.
Właściwie to ma ogromny filtr."

"Ona przemyśla wszystko, co ma do powiedzenia, ale fajnie jest mieć postać, która w ogóle tego nie robi.
Uwielbiam to, że w „Mighty Nein” jest tego tak dużo.
Nie do końca, ale jest w tym sporo energii z thrillerów szpiegowskich i uwielbiam żyć w tym gatunku."

"Tak, jest mniejszy.
Świat jest mniejszy, a ja lubię być w takiej mniejszej przestrzeni zamiast, no wiesz, walczyć ze smokami i, no wiesz, być awatarami bogów i robić te wszystkie wielkie rzeczy."

"Lubię po prostu być na ziemi przez większość czasu.
Tak, to znaczy, jest tak, jak mówisz, chociaż świat jest mały, to wciąż robi ogromne wrażenie.
A wy wywarliście takim wpływem że cały czas pojawiają się u was wielkie gwiazdy."

"Wayne Brady, z którym miałem okazję porozmawiać dzisiaj rano.
Cudowny, cudowny facet.
Ale niedawno ogłosiliście też Andy'ego Serkisa.
Jak do tego doszło?
Nie będziemy zdradzać, kogo zagra ani nic w tym stylu."

"Ale jak to się stało, że udało się go namówić do udziału?
O rany, po prostu zapytaliśmy, a on się zgodził.
Nie mogę uwierzyć, że się zgodziłeś.
Kończymy. Tak."

"Mieliśmy długą listę aktorów, których braliśmy pod uwagę do tej roli, a on był na samym szczycie.
Zawsze zaczynamy od numeru jeden i schodzimy w dół listy.
Zaczęliśmy od niego, odbyliśmy świetną rozmowę z jego agencją i wysłaliśmy mu scenariusze oraz fragmenty serialu."

"Odpowiedział, że to mu się bardzo podoba.
Uwielbia ten serial.
Uwielbia ten świat.
A jedną z naprawdę świetnych rzeczy w Andy'm Serkisie jest to, że rozumie tworzenie świata."

"Rozumie, że to nie jest tylko jednorazowy projekt.
To nie jest tylko chwilowa moda.
To opiera się na uniwersum i społeczności fanów, na których ludziom naprawdę zależy i na którym twórcom naprawdę zależy."

"I myślę, że to właśnie najbardziej go poruszyło – to, że stał się częścią innego świata.
Jest częścią „Planety małp”, „Władcy Pierścieni” i „Gwiezdnych wojen” i wszystkich tych niesamowitych światów.
A teraz jest częścią świata Exandrii."

"To niesamowite.
I reżyseruje też.
To znaczy, wszyscy znamy go z jego kultowych ról, ale on jest takim samym gawędziarzem jak my."

"Więc idealnie tu pasujemy.
Jest jeszcze jedno szybkie, być może ostatnie pytanie, zanim przejdziemy do piątego sezonu Vox Machina – wiemy, że będzie to zwieńczenie kulminacyjnego momentu epickiej głównej historii."

"Ale wiemy też, że robiliście już pojedyncze odcinki i takie rzeczy w przyszłości.
Czy są w tej chwili jakieś plany?
A może chcielibyście robić coś w rodzaju odcinków specjalnych i powrotów?
Zdecydowanie."

"Chcę więcej Darrington Brigade w jakiejkolwiek formie.
Dam radę to załatwić.
Pełny spin-off.
Na samym początku mieliśmy 30-sekundowy moment świąteczny i pomyśleliśmy, że powinniśmy zrobić odcinek świąteczny."

"A potem dowiedzieliśmy się, jak działa produkcja seriali i stwierdziliśmy: „Nie, może jednak nie”.
To znaczy, rozmawialiśmy o tym już wcześniej, ale myślę, że, no wiesz, zrobienie „Calamity” byłoby fenomenalną historią do pokazania.
I to jest samodzielna historia, ale ma też za sobą tak wiele."

"To piękna opowieść. Tak.
Idealnie. Powiedziano mi, że to już koniec.
Bardzo wam dziękuję za poświęcony czas, chłopaki.
To była przyjemność. Dzięki, Alex."

"Dzięki, Alex. Dziękujemy."

Wywiady

Więcej

Video

Więcej

Zwiastuny filmów

Więcej

Zwiastuny

Więcej

Wydarzenia

Więcej