The Division Resurgence
Ubisoft kontynuuje eksplorację rynku mobilnego, wprowadzając kolejną przełomową serię na smartfony i tablety.
Chociaż nie zaliczyłbym się do gracza mobilnego, to fascynujące było obserwować, jak platforma i jej oprogramowanie ewoluowały, szczególnie w ostatnich latach. Przeszliśmy od gier mobilnych, które całkowicie wierzą w niemal ponury krajobraz aktywności czasowych, tsunami tanich i podstawowych symulacji życia oraz ogromny wachlarz ciekawostek i projektów logicznych, do alternatyw takich jak Diablo Immortal i Call of Duty Mobile, a nawet znakomitych portów, takich jak Fortnite, Minecraft, Balatro – lista jest długa. Choć wśród graczy PC i konsol może istnieć piętno, że gry mobilne są nieco gorsze, to jednak krajobraz jest znacznie bardziej imponujący i godny podziwu niż kiedyś.
Wspominam o tym, ponieważ kolejna duża ekspansja w świecie gier mobilnych pochodzi od Ubisoftu, który po wydaniu Rainbow Six Mobile jest teraz gotów zaoferować The Division Resurgence, mobilną wersję popularnej serii, która stara się zachować autentyczność serii bez przewag platformowych, jakie oferują PC i konsole. I wiesz co? To nie jest zły wysiłek, by osiągnąć tak ambitne ambicje.
Po pierwsze, jeśli spojrzeć na The Division Resurgence z makro perspektywy, przedstawia ono podstawowe filary tego, co stanowi doświadczenie The Division. Jest tu zwarta i ekscytująca strzelanka z perspektywy trzeciej osoby, nastawiona na akcję, która pozwala graczowi podejść do sytuacji walki na swój sposób. Duży nacisk kładzie się na grabież i zdobywanie siły poprzez zdobywanie lepszego ekwipunku i ulepszanie tego, co masz w ekwipunku, który jest powiązany z systemem kolorowych poziomów. Jest otwarty świat do eksploracji, gdzie możesz natknąć się na wrogów na ulicach, nawigując do i z kluczowych i tematycznych misji fabularnych. Wciąż jest element podobny do ekstrakcji związany z Dark Zone, gdzie możesz wygrać dużo, albo wyjść z pustymi rękami. Skupia się na rozgrywce społecznej, gdzie możesz wykonywać różne misje samodzielnie lub w drużynie z przyjaciółmi. Chodzi o to, że jest tu wiele rzeczy, które od razu sprawiają, że bez żadnych wątpliwości czy wątpliwości zauważasz, że to gra The Division, nawet mimo ograniczeń platformowych związanych z mobilnymi rozwiązaniami.
Zespół deweloperski Ubisoftu wykonał doskonałą pracę, dostarczając grę, która działa płynnie (nawet jeśli nie jest wizualnie oszałamiająca...) i oferująca wymagającą, a jednocześnie satysfakcjonującą rozgrywkę. Niezależnie od tego, czy grasz z dotykowymi sterowaniami, które odzwierciedlają większość mobilnych strzelanek, bo lewa strona ekranu służy głównie do poruszania się, a prawa do celowania i wybierania kluczowych elementów, takich jak przeładowanie i użycie umiejętności, czy też na podłączonym padzie, akcja jest ekscytująca i wybuchowa, z wyraźnym naciskiem na rozgrywkę, która nie jest spacerem po parku. Sztuczna inteligencja przeciwnika jest sprytna i sprawdza cię – flankujące cele oraz zagrożenia w pancerzu lub używające tarcz atakują, więc nie możesz się schować za osłoną, bezpieczna. Musisz być czujny w tej grze, wykorzystując projekt poziomów oraz swoje umiejętności i zasoby w pełni, by przetrwać niektóre starcia, co jest więcej, niż wiele gier mobilnych może powiedzieć. Podobnie, choć nie powiem, że uwielbiam sterowanie celowaniem na ekranie dotykowym, tutaj działa ono całkiem dobrze, nawet jeśli akcja na kontrolerze jest zauważalnie lepsza.
Gdy weźmiesz podstawową rozgrywkę, która działa skutecznie, połączoną z wolnością otwartego świata, który jak na standardy mobilne robi wrażenie, dodasz pełną fabułę, szczegółowe systemy looter-shooterów, postęp i tworzenie buildów, i to wszystko za darmo, trudno nie dostrzec geniuszu The Division Resurgence z perspektywy konsumenta. To nie znaczy, że nie ma miejsca na poprawę, w tym na nieco mniej agresywnych przeciwnikach, bo walka (choć uwielbiam wyzwania) jest obecnie dość wymagająca, to tylko jeden przykład. Ale podobnie jak w Diablo Immortal, jeśli nie potrafimy przekonać uznanych deweloperów PC i konsol do korzystania z zasobów na bardziej skoncentrowanych na graczach, to projekt taki jak The Division Resurgence jest praktycznie najlepszą alternatywą, bo bez wydawania grosza można uzyskać dostęp do praktycznie podstawowej wersji głównej serii. To niezły kompromis w grze, którą można grać na siedmiocalowym urządzeniu w pociągu.
Jednak prowadzi mnie to do poważniejszych problemów z grą, a mianowicie że The Division jest złożoną zarówno pod względem oprawy, jak i struktury rozgrywki. Wędrówka po Nowym Jorku i bycie w walce traci wiele ze swojego blasku na ekranie smartfona, zwłaszcza jeśli nie używasz urządzenia z modelem 'Ultra' lub 'Max'. Moje doświadczenie na iPhonie 16 Pro jest takie, że gra działała świetnie, ale nie mogłem dokładnie zobaczyć wszystkiego, co się działo, bo mały ekran był zatykany dwoma kciukami próbującymi precyzyjnie celować i snajperować wrogów z odległości 30+ metrów. Jest tu po prostu mnóstwo rzeczy, które można upchnąć w tak małej ekspozycji.
Podobnie, jeśli chodzi o strukturę rozgrywki, nie została ona do końca wkomponowana w sposób, który docenią osoby znające serię. Nowy Jork to otwarty świat, co imponuje jak na gadżety mobilne, ale nie mówimy tu o angażującym otwartym świecie, lecz o serii martwych bloków i ulic, po których wędrujesz w drodze do kolejnej misji, czasem zatrzymując się, by zmierzyć się z wrogami, którzy pojawili się 20 metrów od ciebie. Misje wymagają potem wejścia do oddzielnych obszarów, gdzie podczas przemieszczania się przez unikalne "areny" rzucane są na ciebie grupy wrogów. Najlepiej opisuję rozgrywkę tak, że niemal odzwierciedla gry akcji z lat 2000., gdzie wszystko było bardzo metodyczne i schematyczne. Działa i zasługuje na urządzenia mobilne za osiągnięcie tego etapu ewolucji, ale to daleki odstęp od współczesnych standardów gier gdzie indziej.
Na koniec mam największy zarzut, że The Division to już złożona seria, która wymaga dużo wysiłku, czasu i przemyśleń, by jak najlepiej wykorzystać swoje buildy, nauczyć się, gdzie zdobyć odpowiednie przedmioty i jak "nadużyć" systemy rozgrywki. Wyobraź sobie to w połączeniu z mnóstwem funkcji dostępnych w darmowych tytułach mobilnych – czy to mnóstwo menu dedykowanych codziennym i tygodniowym zadaniom, sklepy z miażdżącą monetyzacją, battle passy, zbyt wiele walut i zasobów, które po prostu zatykają rozgrywkę – rozumiesz, o co chodzi. Chodzi o to, że zawsze jest jakiś haczyk i gra taka jak The Division Resurgence, ze wszystkimi swoimi różnorodnościami i odzwierciedleniem formuły The Division, nie może być dostępna za darmo bez takich systemów, które są po prostu antygraczowe.
Ostatecznie to, co otrzymujemy z The Division Resurgence, jest bardzo podobne do Diablo Immortal. W swojej istocie to bardzo ambitna i imponująca gra wideo, która stanowi ogromny postęp w stosunku do tego, co oferuje platforma mobilna, ale jest obciążona i powstrzymana przez włączenie natrętnych i demotywujących elementów mobilnych, które nadal psują jej opinię. Czy działa jako gra, do której można się zalogować na 20 minut podczas dojazdu do pracy? Bez wątpienia. Ale czy można usiąść i grać The Division Resurgence godzinami, ostatecznie spędzając setki godzin w rozgrywce, jak to łatwo bywa w projektach na konsole i PC? Nie, nie ma struktury ani podstaw, by być takim tytułem. Mówimy więc o grze mobilnej lepszej niż przeciętnie, ale też o kolejnym wyraźnym przykładzie na to, że wersja mobilna wciąż jest gorsza od innych platform.













