Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
Recenzje seriali
The Chestnut Man: Hide and Seek

The Chestnut Man: Hide and Seek

Danica Curcic i Mikkel Boe Følsgaard dają solidne kreacje, a jednak w tle kryje się wiele innych, podobnych historii.

HQ

The Chestnut Man to w pełni kompetentny duński serial kryminalny. Nie ma co do tego wątpliwości. Globalny model dystrybucji Netflixa przyniósł ogromny sukces, zajmując miejsca w pierwszej dziesiątce w ponad 50 krajach, ale tutaj w domu reprezentował skuteczny, choć stosunkowo nieoryginalny format, oparty na tradycji narracyjnej, która istnieje od... no, wiele lat.

To nie znaczy, że serial jest na tym gorszy, ale oznacza też, że szczególnie dla osób z regionu nordyckiego te cechy narracyjne, wizualne i strukturalne są czymś, co przez lata rozwijaliśmy i co już doskonale znamy. Być może dlatego, po obejrzeniu drugiego sezonu, "Hide and Seek", opartego na powieści Sørena Sveistrupa o Thulinie i Hessie, mogę powiedzieć dokładnie to samo, co podczas pierwszego sezonu. To świetna rozrywka w bardziej przyziemny, łatwo dostępny sposób, i stanowi przystępne, PG-13 wprowadzenie do "nordyckiego serialu kryminalnego" (pewnie wszyscy mamy już dość etykiety gatunku "nordycki noir"), ale nic więcej.

Ten kolejny sezon rozgrywa się kilka lat po zakończeniu pierwszej wspólnej sprawy Thulin (ponownie grana przez Danica Curcica) i Hessa (Mikkel Boe Følsgaard). Seria porwań, będących kulminacją złośliwego prześladowania, któremu towarzyszy upiorna rymowa rymowa, zmusza tę nieprawdopodobną dwójkę do ponownego połączenia po długim czasie rozłąki i budzi stare uczucia. Razem muszą ponownie rozwiązać półzłożoną sprawę dotyczącą postaci Marie Holst granej przez Sofie Gråbøl, która sięga kilku dekad wstecz.

To jest reklama:
The Chestnut Man: Hide and Seek

Szersza fabuła jest, co nikogo nie dziwi, bardzo skuteczna, a podobnie jak w pierwszym sezonie, jest tu wystarczająco dużo upiornych obrazów i solidnie zainscenizowanej scenografii, by stworzyć zapadającą w pamięć grę w kotka i myszkę, jaką widzieliśmy już tyle razy. Po drodze pojawiają się całkiem sprytne zwroty akcji, które są absolutnym atutem sezonu i stanowią odrobinę narracyjnej odwagi, która jest bardzo potrzebna, biorąc pod uwagę, że reszta głównej fabuły opiera się na natychmiastowej znajomości dla wartości rozrywkowej.

W zbliżeniu wciąż pojawiają się drobne problemy, gdzie niektóre duńskie produkcje serialowe z jakiegoś powodu mają trudności z budowaniem wiarygodnych, przyziemnych rozmów. Trudno powiedzieć, czy to odrzucenie teatralności sprawia, że brzmi sztucznie, czy może tylko lekko wyreżyserowane, ale gdy Katinka Lærke Petersen jako Sandra mówi: "Hej, Thulin, szybko tu i sprawdź te raporty policyjne", osiąga się efekt odwrotny niż zamierzony. W próbie wydania się surowym, szczerym i bezpośrednim, kończy się na... no, nieprzekonujące.

The Chestnut Man: Hide and Seek
To jest reklama:

Mimo to to Følsgaard i Curcic prowadzą tutaj, a razem z Gråbølem stanowią fundament serii emocjonalną i skuteczną grą aktorską, której reszta obsady nie jest w stanie dorównać. Szczególnie Mikkel Boe Følsgaard ma okazję nadać Markowi Hessowi dużo intensywności i głębi, a każda scena z nim w centrum kadru jest w dobrym towarzystwie.

"Hide and Seek" to solidna, niezawodna rozrywka, zbudowana wokół dobrego chwytu i znakomitych kreacji. Czy ty, tak jak ja, zaczynasz dostrzegać słabości tego nordyckiego gatunku kryminalnego i zaczynasz życzyć sobie, żeby ktoś odważył się trochę bardziej pobawić się całym schematem, nie wiem. Ale podobała mi się ta seria, mimo że mam wrażenie, że już wszystko widziałem.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości