Polski
Gamereactor
recenzje
Tales of Kenzera: Zau

Tales of Kenzera: Zau

Pierwsza gra Surgent Studios opowiada szczerą historię, ale nie dostarcza niczego nowego i lepszego pod względem rozgrywki.

HQ

Ori and the Blind Forest, Ori and the Will of the Wisps, Hollow Knight, The Messenger, Rogue Legacy 2, a nawet tegoroczny Prince of Persia: The Lost Crown. W ciągu ostatnich kilku lat zostaliśmy pobłogosławieni wieloma niesamowitymi platformówkami akcji 2D, więc w dzisiejszych czasach trudno jest nowym grom przebić się na wyższy poziom. Prezentacja, sterowanie, projektowanie poziomów, walka itp. Wszystko musi być świetne, aby zadowolić uprzywilejowanych graczy. Dlatego myślę, że zabawa i przyjemność Tales of Kenzera: Zau zniknie w cieniu innych niesamowitych gier 2024 roku.

Tales of Kenzera: Zau

Czuję się okropnie, zaczynając w ten sposób, ponieważ Abubakar Salim ciągle podkreślał, że Tales of Kenzera: Zau jest inspirowany żalem po stracie ojca, ale nie ma nic specjalnego w fabule gry. Każdy, kto doświadczył odejścia kogoś bliskiego lub choć tylko o tym pomyślał, wie, dokąd zmierza ta opowieść po pięciu minutach. Nie oznacza to, że jest to po prostu nudne. Większość z was będzie w stanie odnieść się do podróży młodego szamana Zau, aby pokonać i schwytać trzy duchy na śmierć, aby sam ożywić swojego ojca. Każdy dialog i każdy boss sprawiał, że przypominałem sobie moje doświadczenia ze śmiercią, a to oczywiście wpłynie na niektórych bardziej niż na innych. Moim jedynym problemem z tym podejściem jest to, że Tales of Kenzera: Zau jest bardzo przewidywalne i łatwe do zapomnienia, nawet jeśli fajnie jest uczyć się o kulturze suahili.

Tales of Kenzera: ZauTales of Kenzera: Zau
To jest reklama:

To samo można powiedzieć o rozgrywce. Ważne jest, aby pamiętać, że wolę bardzo reaktywne postacie w grach platformowych. Do najlepszych należą Dead Cells i Hollow Knight, ponieważ znaki reagują na większość moich danych wejściowych od razu, bez względu na sytuację. W porównaniu z tym Tales of Kenzera: Zau wydaje się bardzo powolny i nie odpowiada. Moje polecenia po prostu zbyt długo się rejestrują podczas gry na PlayStation 5 i nie pomaga to, że Zau ledwo reaguje na skoki. To dobra rzecz dla tych z was, którzy są mniej doświadczeni w tego typu grach niż wasza, ponieważ ułatwia to skakanie po ścianach i inne bardziej złożone sekwencje platformowe. Dla bardziej doświadczonych graczy staje się to jednak odrobinę proste i przyziemne. Obszary z przeszkodami, które wydają się wypełniaczem, aby osiągnąć 10-godzinny znak dla Platinum łowców na PlayStation, to tylko przeterminowana śmietanka na wierzchu.

Mimo to nie jest tak źle, gdy się do tego przyzwyczaisz i pograsz na terenie gry. Bieganie, bieganie i przeskakiwanie przez poziomy bez wysiłku jest odświeżające po graniu w trudniejsze tytuły. Oglądanie pięknych kolorów i kilku przyciągających wzrok środowisk, podczas gdy w tle gra dobra ścieżka dźwiękowa, to relaksujące doświadczenie odpowiednie na spokojny wieczór. Przynajmniej dopóki nie natkniesz się na wrogów.

Tales of Kenzera: Zau
"Szybko, potrzebujemy czegoś, co sprawi, że gracz nie będzie zbyt długo biegał prosto do przodu... "

Ponieważ aspektem Tales of Kenzera: Zau faktycznie wyróżnia się w porównaniu z niektórymi jego odpowiednikami, jest walka. Nie dostajesz tutaj zróżnicowanego składu wrogów, ale sam system jest całkiem zabawny i wciągający. Płynne przełączanie się między maskami Sun (walka w zwarciu) i Moon (na duże odległości) przy jednoczesnym połączeniu świetnego doskoku/uniku, kuli lodu, która zamraża wrogów i specjalnych superataków, które mogą zniszczyć wszystko na ekranie, jeśli zostaną dobrze wykorzystane, jest fascynujące. Nie mówimy tutaj o czymś takim jak God of War, Dead Cells czy innych światowej klasy systemach walki, ale bez wątpienia jest to najlepsza część tej gry.

To jest reklama:
HQ

Jasne, dałem platformówce trochę pochwał, ale wady nie kończą się na powolnym i nieresponsywnym sterowaniu, które może być powodem nieco liniowego i prostego projektu poziomów. Elementem, który musi spełniać każda tak zwana gra z serii Metroidvania, jest mapa, a Tales of Kenzera: Zau zawodzi w tym aspekcie. Posiadanie maleńkich wersji środowiska reprezentowanych na mapie jest fajne, ale brak możliwości zobaczenia lub oznaczenia obszarów, do których nie masz jeszcze dostępu, jest ogromnym błędem. Prawdopodobnie spędziłbym kilka godzin więcej na szukaniu kilku ostatnich przedmiotów kolekcjonerskich, gdyby nie fakt, że każdy biom jest dość mały i śledzi, ile mi w nim brakowało. Nie przeszkadzało mi to w frustracji, gdy wracałem do obszaru z nową umiejętnością, tylko po to, by zdać sobie sprawę, że niezbadany obszar wymaga kolejnej, którą zdobędę później.

Tales of Kenzera: Zau

Krótko mówiąc: Tales of Kenzera: Zau to zabawna gra, która najlepiej nadaje się dla tych z Was, którzy są nieco nowi w gatunku i/lub chcą zastanowić się nad różnymi etapami żałoby. Każdy, kto szuka więcej, ma wiele lepszych opcji, ponieważ nieresponsywne sterowanie, dość prosty projekt poziomów i okropna mapa to niedociągnięcia, których po prostu nie możesz mieć, gdy konkurencja oferuje coś o wiele lepszego. Na koniec powiem coś, co wiem, że wielu wykorzysta do podsumowania tego doświadczenia w podcastach: To dobra gra PlayStation Plus Extra.

Tales of Kenzera: Zau
07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Historia, z którą można się utożsamiać. Platformówka to łatwa zabawa. Wciągająca walka.
-
Niereagujące elementy sterujące. Nudny projekt poziomu. Okropna mapa.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości