Ninja CRISPi
Oryginalna nowa frytkownica na gorące gazy Ninja to solidna próba innowacji, ale brakuje jej pewnej dopracowania.
Można by od razu założyć, że skoro koncepcja frytkownicy na gorąco nie istnieje od dawna, wciąż znajdujemy się w "dzikim zachodzie" designu, gdzie producenci nadal nie zgadzają się co do kluczowych aspektów doświadczenia użytkownika i dlatego oferują znacznie inne rozwiązania. Ale tak nie jest. Już teraz 95% wszystkich frytkownic na gorąco wygląda praktycznie identycznie, te same czarne pudełka z małym uchwytem i prostymi przyciskami na górze.
Dlatego tak ekscytujące jest przedstawienie Ninja CRISPi, frytkownicy na gorące powietrze, która naprawdę nie przypomina żadnej innej frytkownicy na rynku. Ciepło generuje się przez rodzaj pokrywki, którą kładzie się na szklanym pojemniku, którego jest kilka, a idea polega na tym, że miska, w której już jest jedzenie, może służyć do podawania jedzenia na stole lub nawet włożyć ją bezpośrednio do lodówki za pomocą pokrywki, która jest również dołączona.
To próba stworzenia rozwiązania typu "wszystko w jednym", a Ninja wielokrotnie wymyślało innowacyjne rozwiązania, więc już z tego powodu CRISPi zasługuje na brawa. Techniczniej rzecz biorąc, ma 1700W mocy w pojemniku o pojemności 3,8 lub 1,4 litra. Ma wszystkie podstawowe ustawienia gotowania, takie jak smażenie na gorącym powietrzu, pieczenie, utrzymanie ciepła i ponowne chrumkanie, a obsługa jest obsługiwana za pomocą tych samych małych przycisków na górze.
Moc, jaką dostarcza CRISPi, jest podręcznikowa – jedzenie staje się chrupiące i równomiernie gotowane. Na dnie każdej miski znajduje się mała platforma, którą można umieścić na dnie, aby zapewnić okrężny przepływ powietrza, a jeśli z niej korzystasz, efekt jest taki, jakiego można się spodziewać po dobrej frytkownicy na gorące powietrze.
Ale oczywiście istnieją tu ograniczenia, i to dość znaczące. Przede wszystkim 3,8 litra to za mało dla rodziny, która doceniłaby, że nie musi przenosić jedzenia do naczynia czy czegoś podobnego. Dla porównania, większość większych frytkownic oferuje 10 litrów, więc nie trzeba wiele, by całkowicie napełnić CRISPi. Ponieważ zawsze jest tak pełna, odbiera to też zaletę bycia szklanym, czyli widać jedzenie gotowane z boku. Co więcej, utrzymanie tej szklanej miski w czystości jest uciążliwe.
Tak, wszystko jest bez PFAS i tak, nie ma potrzeby stosowania powłoki nieprzywierającej, którą można zobaczyć gdzie indziej, ale można też argumentować, że w tradycyjnych frytkownicach na gorąco nie trzeba czyścić po jednej sesji gotowania. Ale ze szkłem? Tak, wiesz.
Warto też dodać, że Ninja, z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu, nie pozwala na regulację czasu ani temperatury, ponieważ trzeba używać gotowych ustawień do gotowania, co wydaje się dziwnym, arbitralnym ograniczeniem, skoro samo Ninja oferuje tę funkcję w innych frytkownicach na gorąco.
CRISPi oferuje funkcjonalność i wszechstronność, które są naprawdę godne pochwały, i myślę, że tak jest. Ale tym razem doszli do produktu, który musi przejść przez think tank jeszcze raz, by osiągnąć ostateczny rezultat, który nie tylko jest sprytny, ale także zapewnia konkurencyjne, bezkompromisowe osiągi. Pomysł oszczędzania na talerzach i miskach jest solidny, a możliwość zakręcenia miski CRISPi i zabrania jej ze sobą na lunch w pracy, cóż... Po prostu działa. Ale obecnie jest zbyt wiele wad, tak po prostu jest.


