Mouse: P.I. For Hire Zapowiedź: Znacznie więcej niż zwykły ser cheddar
Byliśmy zaangażowani w grę akcji Fumi Games ' i odkryliśmy, że jest wiele powodów, by ekscytować się tym, co czeka nas przy premierze w kwietniu.
Od kiedy po raz pierwszy zobaczyłem tę grę, jestem wielbicielem Mouse: P.I. For Hire. Strzelanka nastawiona na akcję z wizualną oprawą noir i animacją z gumowym wężem, osadzona w świecie mądrych i elegancko ubranych gryzoni. Czego tu nie kochać? Mimo to była to dość burzliwa adoracja, bo gra była wielokrotnie opóźniana, w tym ostatnio przesuwając ją z marca na kwiecień, ale zaletą tych zmian przy premierze jest to, że za każdym razem, gdy widzimy więcej Mouse: P.I. For Hire, wygląda coraz bardziej imponująco.
Przenieśmy się do dzisiaj i wreszcie mogę opowiedzieć o moich doświadczeniach z faktycznym graniem w ten obiecujący projekt. Miałem luksus usiąść i przejrzeć fragment rozgrywki w ramach wersji podglądowej, która zawierała jeden pełny poziom akcji i także przedsmak szerszego świata, co może cię nieco zaskoczyć, biorąc pod uwagę, jak wszystko jest ze sobą połączone. Za chwilę przejdę do świata nadmiaru, struktury spraw śledczych, interakcji z NPC i całej tej kwestii, bo najpierw pozwólcie, że skoncentruję się na tym, co zapoczątkowało tę wersję zapowiedziową: pełne przejście poziomu Laboratorium Bandela.
W powyższej rozgrywce widać wiele z tego, co przeżyłem podczas tego poziomu, co ostatecznie wyszło dokładnie tak, jak się spodziewałem (i na co liczyłem). To gra akcji z elementami przypominającymi boomer shooter, gdzie używasz różnych dziwacznych broni, by przebijać się przez grupę wrogów, jednocześnie poruszając się płynnie w dołgokierunkowych ruchach. W zasadzie wyobraź sobie Dooma, gdyby zamienił makabryczne demony i piekielny krajobraz na kultystów gryzoni wyglądających jak kreskówka z lat 30.
Jako protagonista Jack Pepper przechodzisz przez poziom, odpychając wrogów za pomocą pistoletu, tommy'ego, strzelby, bójek, rzucanego dynamitu, a nawet broni z kwasem terpentyną, która dosłownie topi ciało z kości tych, którzy mają pecha zostać nią trafieni. Znów, w stylu przypominającym Dooma, przemierzasz poziomy i zbierasz skrzynie z amunicją rozrzucone po okolicy, by mieć pewność, że masz mnóstwo zasobów, a potem trafiasz do walki, gdzie musisz eliminować zagrożenia walczące wręcz, przeciwników dystansowych, a nawet mini-bossów, by móc posunąć się dalej.
Walka i ruch są również szybkie, responsywne i rozgrywne szybko, pozwalając ci przemknąć przez poziom tak szybko, jak tylko potrafisz, albo raczej zwolnić tempo i szukać sekretów oraz innych ukryć, czasem nawet za dyskretnie złożoną i podejrzaną konstrukcyjną ścianą. Nie mówimy tu o wielkich sekretach, lecz o skrytkach pieniędzy (jednej z głównych walut) czy planach, które można wykorzystać do odblokowania ulepszeń broni, z których niektóre są nawet bezpiecznie przechowywane w zamkniętym sejfie, który trzeba odblokować w mini-grze przypominającej Snake'a.
Ta podstawowa część rozgrywki to dokładnie to, czego się spodziewałem po Mouse: P.I. For Hire, sądząc po wcześniejszych zwiastunach gry. Działa to naprawdę dobrze i płynnie, a satysfakcjonująca walka ożywiona jest dzięki zapamiętanej i charyzmatycznej oprawie, delikatnie mówiąc. Podobnie jak w Cuphead, kolejna animowana grę z gumowym wężem, poziomy nie wydają się szczególnie długie – jeden z nich może wymagać 15-30 minut, w zależności od tego, ile chcesz szukać sekretów i ciekawostek fabularnych. Ale poziomy nie są nieliniowe, przynajmniej z tego jednego doświadczenia. Jest jasna i kluczowa ścieżka do podążania, droga od początku do końca, a choć na tej drodze są przeszkody, w tym elektryfikowane bramy, które trzeba wyłączyć u źródła, nie spotkasz się z żadnymi zagadkami, które mogłyby cię zdezorientować, co robić dalej.
Na marginesie, zanim przejdziemy do reszty krótkiego zapowiedzi, warto wiedzieć, że Mouse: P.I. For Hire ma wbudowane filtry wizualne i dźwiękowe, które pozwalają podkreślić, jak autentycznie gumowe wąże gra sprawia wrażenie. Możesz podkręcić filtry wizualne, żeby dodać bardziej ziarnisty charakter, dźwięk brzmiał, jakby grał na winylu, to od ciebie zależy, jak bardzo chcesz uzyskać doświadczenie z lat 30.
Każdy, wracamy do rozgrywki. Po ukończeniu poziomu nie jesteś po prostu przenoszony gdzie indziej, by kontynuować przebijanie się przez pełne akcji poziomy. Nie, musisz wrócić do swojego biura detektywisa i przejrzeć nowe dowody, które zebrałeś w tej konkretnej sprawie. Oznacza to przejście do świata przypominającego Cuphead, gdzie jeździsz samochodem Jacka Peppera po pięknym i tętniącym życiem świecie z widokiem z góry, aż wracasz do centrum miasta, gdzie znów wcielasz się w Peppera w perspektywie pierwszej osoby. Tutaj możesz spacerować po bardziej otwartym poziomie, gdzie odwiedzasz lokalny bar i pytasz NPC-ów o wskazówki i informacje, przekazujesz aktualizacje lokalnej prasie, ulepszasz broń w warsztacie, a sądząc po tym, co widzimy podczas spacerów, odwiedzasz rusznikarza, by kupić nową broń i zdobywać dodatkowe skrzynki, wchodząc w interakcje z ulotkami i tym podobnymi. Ta część szerszego Mouseburga to w zasadzie centralna lokalizacja, gdzie wiele elementów fabularnych jest smarowanych, jeśli można tak powiedzieć, a także miejsce, gdzie znajduje się biuro Peppera i jego tablica korkowa.
W sposób trochę jak tablica spraw z Alan Wake 2, która pomaga Saga Anderson połączyć szerszą zagadkę, tablica korkowa Pepper jest miejscem, gdzie można zebrać wszelkie dowody i zacząć odkrywać, jak wszystko się łączy. Założeniem Mouse: P.I. For Hire jest rozwiązywanie różnych spraw osób zaginionych i z wieloma luźnymi i nakładającymi się końcami, więc posiadanie miejsca, gdzie można zebrać informacje w spójną całość, jest bardzo przydatne. Z tego, co widziałem, nie jest jasne, ile gracz będzie wymagał, by rozwiązać każdą sprawę. Czy będziesz musiał poskładać dowody, by dojść do wniosku i przedstawić podejrzanego, czy gra zrobi to naturalnie, gdy tylko przykleisz dowody na tablicę korkową? To nie jest jasne, ale są dialogi z udziałem głosu z niektórymi postaciami, gdzie można zadawać pytania w sposób rozgałęziony, przypominający dialogi, by dowiedzieć się więcej o danej sytuacji.
Krótko mówiąc, Mouse: P.I. For Hire wydaje się czymś więcej niż zwykłym serem cheddar. Ta gra ma warstwy i głębię, których wcześniej mogłeś się nie spodziewać, a ostatecznie wydaje się, że deweloper Fumi Games jest na dobrej drodze, by dostarczyć coś wyjątkowego, zabawnego i bardzo zapadającego w pamięć, gdy gra zadebiutuje na PC i konsolach 16 kwietnia.















