Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
recenzje
Life is Strange: Reunion

Life is Strange: Reunion

Max i Chloe powracają w tym ostatecznym, końcowym rozdziale swojej sagi Life is Strange.

HQ

Jeśli chodzi o grę Life is Strange, jest kilka obszarów, w których oczekujesz doskonałości. Ta seria została zbudowana na zbiorze filarów: czy to różnorodnych i autentycznych postaci, emocjonalnej i sprzecznej narracji, czy ogromnych i definiujących fabułę wyborów i zwrotów akcji. To elementy, których oczekujemy od gry Life is Strange, elementy, które często mogą przewyższyć konkurencję kosztem przeciętniejszych funkcji rozgrywki i kreatywnych decyzji w innych miejscach. Wspominam o tym, ponieważ Life is Strange: Reunion to kolejny przypadek dokładnie takiej struktury.

HQ

Uważane za ostatni rozdział sagi Maxa Caulfielda i Chloe Price, Reunion bada, jak działania Max z Life is Strange: Double Exposure nieświadomie przywróciły Chloe do życia Max (w pewnym sensie zależnie od tego, jak przeżywałeś poprzednie części), a jej ingerencja w linie czasowe skierowała jej przyjaciół i obecny dom – Uniwersytet Caledon na drogę zagłady. Każdy wybór ma swoje konsekwencje na końcu dnia, a ta gra polega na radzeniu sobie z tymi konsekwencjami w sposób, który być może pokazuje całkowite lekceważenie uczenia się na naszych katastrofalnych błędach. Mówię to, ponieważ celem Reunion jest powstrzymanie niszczycielskiego pożaru, który spali Caledon na popiół, jednocześnie próbując ocalić życie tych, którzy zginą w pożarze. Mimo że wszystko to dzieje się przez działania Maxa, natychmiastową reakcją jest ponowne ingerowanie w czas i próba "poprawienia" linii czasowej oraz stworzenia idealnego zakończenia – narracyjnego założenia owianego wszelką moralną niejednoznacznością.

Trzeba przyznać, że to wciągająca i interesująca historia, którą stworzył deweloper Deck Nine, lepiej wyważona, z bardziej zapadającymi w pamięć zwrotami akcji i odkryciami, głębszą warstwą intrygi i tajemnicy w centrum, a wszystko to jednocześnie z istotą Life is Strange dotyczącą wyborów i konsekwencji. Z perspektywy narracyjnej to kolejny triumf Deck Nine i kolejny świetny przykład, że gry Life is Strange mogą konkurować z najlepszymi, oceniając je wyłącznie pod względem fabuły.

To jest reklama:
Life is Strange: ReunionLife is Strange: Reunion

Podobnie, sposób, w jaki wykorzystywane są wybory, sprawia, że każda z nich wyróżnia się i wydaje się znacząca oraz kluczowa dla szerszej narracji. Nie ma znaczenia, czy wyznajesz uwielbienie innej postaci, czy aktywnie oskarżasz inną o bycie potencjalnym podpalaczem, każdy wybór ma swój cel i prowadzi cię na ścieżkę do szczęśliwego lub absolutnie bezwzględnego zakończenia. I to właśnie ta podróż odkrywania, dokąd zaprowadzą cię wybory, sprawia, że Reunion jest tak satysfakcjonującym doświadczeniem, grą, którą możesz zastąpić filmem lub kilkoma odcinkami serialu każdego wieczoru, relaksując się i obserwując, jak historia się rozwija dzięki twojemu udziałowi. To jedna z kluczowych zalet, które ta seria zawsze dostarczała i tym razem nie traci tempa.

Powiem tylko, co trochę stoi w sprzeczności z lepszym tempem fabuły, że Reunion nie dorównuje swoim postaciom i twojej relacji z nimi. Większość z tych osób to osoby, które znasz już na wylot, dzięki Double Exposure, więc mniej potrzeba ich lepiej poznawać i sprawdzać, jak ich indywidualne wątki wpisują się w szerszą opowieść. W rzeczywistości wydaje się to bardziej świadomą decyzją ze strony Deck Nine, która wymieniła kolekcję świeżych, szerszych postaci na powrót Chloe i widząc, jak dwie ikony Life is Strange – ona i Max – nawigują się po wielu latach po wydarzeniach z pierwszej części. Jest tu wiele do rozpakowania i docenienia, ale tęsknię za szerszą obsadą, która wydaje mi się zupełnie obca, a potem za poznawaniem o nich drobnych szczegółów kawałek po kawałku.

Life is Strange: ReunionLife is Strange: Reunion
To jest reklama:

Może jestem trochę wybredny, ale zaczynasz dostrzegać te bardziej złożone elementy, gdy szersze doświadczenie rozgrywki jest tak prymitywne jak w Reunion. Oczywiście, Deck Nine podjął świetną decyzję, pozwalając Max swobodniej używać mocy Przewijania, co pozwala na bardziej kreatywne rozwiązania narracyjne problemy i rozmowy, ale większość z nich wydaje się bardzo zmotywowana i przemyślana, przez co film nie jest narzędziem gracza, a bardziej kolejnym krokiem do dotarcia do napisów końcowych. Podobnie, gdy Deck Nine usuwa bariery i otwiera Reunion na bardziej skoncentrowane na rozgrywce, okazuje się, że właśnie tutaj gra ma największe problemy. Z jednej strony Caledon to oszałamiające miejsce, ale większość z tych miejsc już wcześniej przemierzaliśmy, więc cud nie jest już taki sam jak podczas pierwszej gry w Double Exposure. Poza tym powolne bieganie po dziedzińcu lub chodzenie po Żółwiu Szczelnym, by po prostu wchodzić w interakcję z przedmiotami, zdobyć zaprogramowaną kwestię dialogową lub znaleźć kilka kolekcjonerskich przedmiotów, jest po prostu trochę nudne. Czasami nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Reunion byłoby lepsze bez tych rzadko otwartych sekcji rozgrywki, oferując bardziej skoncentrowaną i liniową opowieść od początku do końca, niczym opowieść z Telltale.

Ponownie, Reunion to naprawdę piękna gra, w której można skorzystać z trybu skoncentrowanego na rozdzielczości ze względu na brak konieczności płynnej i zwartej akcji w 60 FPS. Kierunek artystyczny, otoczenie, użycie kolorów – wszystko to sprawia, że ta gra wyróżnia się jak marzenie artysty. Ale gdy mówimy o interaktywnych grach wideo, rozgrywka musi mieć lepszą treść, a dodanie Chloe jako drugiej bohaterki to za mało. W większości przypadków gra dokładnie tak samo jak Max, a jej charakterystyczna umiejętność Backtalk jest prawie nie używana i ma bardzo mało miejsca w szerszej ogóle. Czasami wydaje się to przeoczeniem.

HQ

Life is Strange: Reunion wyróżnia się jako gra, na którą będziesz patrzeć mniej lub bardziej pozytywnie, w zależności od tego, ile czasu i energii jesteś gotów jej poświęcić. Czy masz ochotę powtarzać tę historię kilka razy, przeżywając na nowo pewne momenty i rozdziały pod zastrzeżeniem, że ostatecznie doprowadzi to do innej sceny lub zakończenia? Jeśli to Twoja bajka, to prawdopodobnie lepiej połączysz się z Reunion niż ci, którzy chętnie kończą podróż Max i Chloe już po jednej próbie. Stoję gdzieś pośrodku. W tej grze jest jakość i prawdziwa genialność, ale jednocześnie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że skorzystałaby na większej interaktywności i rozgrywce dostosowanej do gracza, albo na pełnym skupieniu na narracji i pozwoleniu, by ręcznie tworzona, dopracowana historia płynęła sama z siebie. Być może zobaczymy zmianę w przyszłości serii, ale cokolwiek się wydarzy, jedno jest pewne – Reunion ponownie trafia w sedno tego, co czyni grę Life is Strange wyjątkową, więc jeszcze raz należy się Deck Nine w tym zakresie.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Znakomita i emocjonalna historia. Świetne i wpływowe wybory. Piękna i uderzająca scenografia oraz użycie kolorów.
-
Rozgrywka pozostawia wiele do życzenia. Brakuje oryginalnych lokalizacji i postaci.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości