Lego Batman: Legacy of the Dark Knight Ostateczna zapowiedź: Mroczny Rycerz staje się czarnym koniem na najlepsze w 2026 roku
Batman od Tt Games, łączący Arkham z tradycyjnym Lego, zapowiada się na niesamowicie przyjemne doświadczenie, które za każdym razem przewyższa nasze oczekiwania.
Mam szczęście, że miałem okazję zagrać w Lego Batman: Legacy of the Dark Knight już dwa razy. Pierwszy raz było to na Gamescomie w sierpniu, gdzie dostaliśmy limitowaną demonstrację z jedną misją i trochę otwartego świata. To była krótka, słodka zapowiedź tego, co miało nadejść. Kurs startowy, z ostatnim testem, odbywającym się w wspaniale udekorowanej Batcave, wyposażonej w rekwizyty z filmów aktorskich i misternie zdobione zestawy Lego, dające znacznie bardziej szczegółowe wyobrażenie o tym, jak będzie wyglądał gotowy produkt.
W ciągu dwóch godzin mieliśmy okazję przejść kilka misji z pierwszych rozdziałów gry, widząc kluczowe postacie wchodzące do życia Batmana, takie jak Catwoman, Dick Grayson, Poison Ivy i inni. Lego Batman: Legacy of the Dark Knight może wziąć praktycznie wszystko, co było związane z Batmanem, ale nie rzuca się odniesieniami i ikonicznymi scenami tylko dla przynęty nostalgii. Tt Games połączyło to, co uważa za uosobienie historii o Batmanie, łącząc filmy, komiksy, wcześniejsze gry i wiele więcej, tworząc hybrydę Arkham-Lego, która w jakiś sposób łączy to, co najlepsze z obu. Walka jest dynamiczna, solidne poruszanie się po drodze, a także humorystyczna historia, pełna wyróżniających się postaci i wizualnych gagów, które z pewnością wywołają uśmiech na twojej twarzy, niezależnie od tego, ile londyńskich zmagań przeszedłeś podczas podróży na sesję przedpremierową.
Przyjmując znacznie bardziej fabularne podejście, z walką mocno inspirowaną, jeśli nie w dużej mierze zaczerpniętą z gier Arkham od Rocksteady, pierwsze wrażenie Lego Batman: Legacy of the Dark Knight może być takie, że gra zbyt mocno stara się zadowolić wszystkich. Nie da się sprawić, by zabawna gra Lego miała satysfakcjonujący system walki, ani że pseudo-Arkham jest zabawne, nie psując klimatu. Też się martwiłem, ale gdy skakałem z platformy na platformę w Haly's Circus, przełączając się między Dickiem Graysonem a Batmanem, próbując rozbroić absurdalnie dużą bombę Two-Face'a, miałem wrażenie, że twórcy idealnie oddali każdy aspekt gry, do którego dążyli, z Lego Batman: Legacy of the Dark Knight. Nie powinno się jej oceniać ani według standardów serii Arkham, ani poprzednich gier z serii Lego Batman. Oczywiście, czerpie wiele inspiracji z obu, ale tworzy nową, ekscytującą grę, która daje ci mnóstwo Batmana do podziwiania, niezależnie od tego, czy jesteś nostalgicznym fanem, czy wciągnąłeś się we wszystko, co związane z Mrocznym Rycerzem po jego ostatniej serii Absolute.
Po prostu jest dużo gry z Lego Batman: Legacy of the Dark Knight. Historia łączy żartobliwy humor Lego z klasycznymi scenami Batmana, tworząc jedną wersję postaci, którą będziemy śledzić od jego wczesnych dni aż po uznanego bohatera Gotham. Misje są różnorodne i unikalne, postacie poboczne mają własne zdolności, a niektóre są nawet przyjemniejsze niż sam Caped Crusader w trybie fabularnym. Na przykład ciągle przełączałem się na Robina w misji Haly's Circus i walce z bossem Poison Ivy. Jest też szeroki, otwarty świat, który nie wydaje się przytłoczony pomysłami odblokowywania niektórych obszarów przez znalezienie pobliskiej wieży czy czekania na ukończenie określonych misji. Są sekrety, których nie odkryjesz, dopóki nie zdobędziesz konkretnego gadżetu, ale poza tym możesz szybować i jeździć po Gotham do woli.
Coś nieco niepokojącego podczas gry na Gamescomie to widoczny brak pobocznych aktywności w otwartym świecie gry. Nawet planowałem to poruszyć podczas rozmowy. Aż do momentu, gdy ukończyłem wszystkie zaplanowane misje fabularne w naszym demie. Kiedy udało mi się trochę odpoczywać, pojawić się w Batmobilu i rozbijać ulice, zobaczyłem, że jest mnóstwo różnorodnych aktywności pobocznych, ukrytych zagadek i sposobów na lepsze wykorzystanie pieniędzy, nie tylko przeskakiwaniem z misji do misji. Nie wydaje się, by były tu rozbudowane wątki poboczne, ale wyścigi, zagadki Riddlera, wyzwania bojowe, losowe przestępstwa, inne zagadki i dodatkowe aktywności sprawiają, że często jesteś wciągnięty w jakąś stronę do uratowania miasta. Przy tylu skórkach do odblokowania, zawsze szukasz nowego wyglądu dla Batmana i jego towarzyszy. Nie wspominając o Batcave w grze, którą można konfigurować i oferuje dodatkowe obszary do kupienia za study, minikity do odkrycia oraz sklep prowadzony przez samego Bat-Mite'a na dodatkowe kosmetyki i ulepszenia umiejętności. Jak mówiłem, to sporo gry, w którą warto się zagłębić. Trudno narzekać, nie brzmiąc tak, jakbyś nie znosił zbyt soczystego steku, a homara zbyt maślanego.
Podczas gry w Lego Batman: Legacy of the Dark Knight mam takie samo uczucie, jak gdy po raz pierwszy zanurzałem się w Astro Bota. Tt Games skupia się po prostu na tym, by zapewnić tu jak najwięcej zabawy. Skłania się ku młodszej publiczności, tak, ale my, nostalgiczni stryjkowie, wciąż możemy czuć, że podnosimy tętno, przechodząc na poziom trudności Mrocznego Rycerza, co znów pokazuje, że Tt pomyślał o prawie wszystkim. Jest kilka drobnych zastrzeżeń, jak to na pewno się zdarza. Walka z bossem Poison Ivy wydawała się trochę nijaka, zwłaszcza w jej pierwszej fazie, gdy mogłem po prostu ciągle ją bić w kącie bez żadnych konsekwencji. Jednak łatwo zignorować drobne potknięcia w produkcie, który tak dobrze jest niesamowicie przyjemny w grańsku. To nie jest nowy Arkham, ani nie są to dawne gry Lego Batman. To nowe. To ekscytujące. To Batman. Działa. Jeśli pełna wersja dorówna jakości, którą widzieliśmy do tej pory, nie zdziwiłbym się, gdyby Lego Batman: Legacy of the Dark Knight pojawiła się w dyskusjach o najlepszych grach 2026 roku.








