Final Fantasy VII: Remake Intergrade (Przełącznik 2)
Przyglądaliśmy się tej grze już kilka razy, więc tym razem odpowiadamy wyłącznie na pytanie, jak radzi sobie na Nintendo Switch 2.
Być może dlatego, że Switch 1 ciągnęło się przez uruchamianie wielu różnych portów pod koniec swojego cyklu życia, ale wciąż wydaje się, że istnieje piętno, iż konsole Nintendo mają trudności z uruchamianiem gier stworzonych przede wszystkim na PlayStation, Xboxa i PC. I tak jest nawet w przypadku Nintendo Switch 2, mimo że osiąga znacznie lepszą niż poprzednik. Powodem prawdopodobnie jest fakt, że Switch 2 nie jest potężnym silnikiem wydajnościowym, którego potencjał jest rutynowo porównywany do Xbox Series S. Choć może to oznaczać, że prowadzenie projektu takiego jak Final Fantasy VII: Rebirth może być wyzwaniem, obecny system powinien sobie radzić z Final Fantasy VII: Remake całkiem nieźle, zwłaszcza że gra została początkowo stworzona na PS4, prawda? O tym właśnie rozmawiamy w naszej najnowszej recenzji FFVII: Remake Intergrade.
Zanim przejdziemy do rzeczy, warto powiedzieć, że nie będziemy już recenzować FFVII: Remake. Robiliśmy to już wcześniej, a nawet wracaliśmy do gry przy innych okazjach, dlatego ta recenzja skupia się wyłącznie na tym, jak Switch 2 radzi sobie z cenionym RPG Square Enix.
Zaoszczędę ci trochę czasu, po prostu wyjaśnię, że FFVII: Remake działa bez zaklęcia na Switch 2. Nie jest tak płynna jak wersja na PS5 czy to, co można uzyskać na PC, jak można się spodziewać po konsoli o niższej wydajności, ale oferuje godne podziwu wrażenia doświadczenie rozgrywki w trybie stacjonarnym i w trybie przenośnym.
Oba tryby celują w 30 klatek na sekundę i z mojego doświadczenia zapewniają stabilne 30 fps. Po obejrzeniu gry w 60+ fps może się wydawać, że powrót do tej wartości jest dużym krokiem wstecz, ale już po 15 minutach gry zauważysz, że połączenie przerywników filmowych, dialogów i narracji pełnej fabuły oraz walki, która często przerywana jest użyciem umiejętności, sprawia, że utrzymanie 30 fps w rozgrywce nie stanowi problemu. Można by liczyć na trochę lepsze efekty przy dokowaniu stacjonarnym, ale to wrażenie płynnej rozgrywki przy 30 fps faktycznie dotyczy zarówno konsoli przenośnej, jak i stacjonarnej.
Różnica widoczna to jakość wizualna, ponieważ po dokuowaniu gra oferuje rozdzielczość 1080p, podczas gdy konsola przenośna przechodzi do 720p. Znów jest to zauważalne, zarówno między dwoma trybami gry na Switch 2, jak i dla każdego, kto ma doświadczenie z FFVII: Remake na innych platformach, bo część zachwycającej urody tej gry może zostać utracona. Ale mówimy o raczej drobnych stratach w szerszym rozrachunku, ponieważ wersja Switch 2 nadal oferuje świetną oprawę wizualną w samej rozgrywce, a przerywniki filmowe są nadal renderowane z niesamowitą dokładnością, niezależnie od tego, czy są podłączone do stacji stacjonarnej, czy w trybie przenośnym, jak można się spodziewać. Jeśli chodzi o rozdzielczość, warto też powiedzieć, że spadek do 720p w trybie przenośnym nie stanowi problemu, ponieważ mniejszy ekran sprawia, że nie zauważasz aż tak bardzo obniżonej rozdzielczości i głębi graficznej. Technologia DLSS w Switch 2 również bardzo pomaga w wygładzaniu i upiększaniu grafiki, dzięki czemu wydaje się ona wyższej jakości, niż mogłaby być.
Patrząc na rozgrywkę i na to, jak pasuje do urządzenia trzymanego w rękach, to właściwie całkiem płynny przełącznik. W trybie przenośnym FFVII: Remake pasuje idealnie, bo struktura walki nie wymaga intensywnej kontroli ani precyzji, co często decyduje o portach strzelanek, na przykład. Walka hack 'n' slash działa jak marzenie, a wywołanie menu umiejętności/czarów/przedmiotów i szybkie wybranie opcji jest też łatwe, bez nuty wyginać palce w dziwny sposób. Czasem sterowanie kierunkiem walki przy jednoczesnym zarządzaniu resztą może być trudne, częściowo ze względu na niższą liczbę klatek na sekundę, ale także przez ograniczenia rozgrywki na handheldzie na mniejszym ekranie, ale funkcja blokowania celowania bardzo to ułatwia.
Na koniec, ponieważ dużo mówi się o funkcji Streamlined Progression, która została dodana w wersjach Switch 2 /Xbox Series X/S (a potem pojawiła się na PS5/PC dzięki aktualizacji), warto zaznaczyć, że nie jest ona w żaden sposób konieczna, by cieszyć się tą grą na handheldzie. Istniejące opcje trudności działają znakomicie, a znowu, FFVII: Remake wydaje się być na Switch 2, więc nie grasz z przekonaniem, że potrzebny jest dodatkowy sposób, by pomóc ci przejść przez doświadczenie. Może to brzmieć dziwnie, ale jeśli próbowałeś grać w Doom, Overwatch, Borderlands, a nawet Fortnite na Switch w trybie przenośnym, to może być co najmniej trudne.
Krótko mówiąc, Final Fantasy VII: Remake płynnie i wspaniale pasuje do Nintendo Switch 2. To fantastyczny i zapadający w pamięć remake o tak wysokiej jakości, że każdy powinien spróbować go przynajmniej raz, a jeśli to będzie edycja Switch 2, czeka Cię naprawdę mocna wersja, która potrafi się sprostać. A ponieważ to edycja Intergrade, dostajesz mnóstwo gry w jednym schludnym opakowaniu.










