Polski
Gamereactor
recenzje
Fast & Furious Crossroads

Fast & Furious Crossroads

Nową wyścigówkę na licencji Szybkich i wściekłych możecie spisać na straty.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

W piątkowy wieczór wydałem pięćdziesiąt funtów na Fast & Furious Crossroads. Namco wrzuciło grę od razu na półki sklepowe, nie wysyłając żadnej redakcji egzemplarzy recenzenckich (teraz oczywiście rozumiem dlaczego) i dlatego jestem teraz biedniejszy o pięćdziesiąt funtów i kilka komórek mózgowych. Jak dotąd to najgorsza premiera roku.

Gry na licencji popularnych filmów rzadko są dobre. Powiedzmy sobie szczerze, tak naprawdę przeważnie są totalnie beznadziejne i chociaż znamy wyjątki, jak chociażby The Chronicles of Riddick: Escape From Butcher Bay, GoldenEye 007, X-Men Origins: Wolverine i Mad Max, Crossroads na pewno się do nich nie zalicza. Wręcz przeciwnie, to gra pozbawiona wyobraźni, niechlujna, bezsensowna, brzydka i monotonna, jedna z najgorszych, jakie kiedykolwiek powstały. Ale zacznijmy od początku.

Emil (Peter Stormare) to zły, zdziadziały człowiek. Wredny. Stary. Zły. Bardzo wredny. Bardzo zły. Rozczesuje włosy przy pomocy masła, jego usta animował ktoś, kto najwyraźniej nigdy nie widział na oczy komputera, a jego skóra przypomina jasnobrązową krówkę ciągutkę. Jego okrutna historia przestępcza przeraża siły policyjne na całym świecie, a jedyną osobą, która może obalić jego rządu, jest były mechanik w kamizelce (oczywiście białej i ciasnej) i jego kiepscy wspólnicy.

W Fast & Furious Crossroads gracz wciela się w Viennę Cole oraz Cam Stone. W trakcie kampanii przełączamy się między obiema protagonistkami, których celem jest pokonanie bardzo, bardzo złego Emila (nie zapominajmy, że jest bardzo, bardzo zły). Scenariusz gry jest absurdalnie płytki, bezmyślny i źle napisany, a Vienna i Cam to tak koszmarne postacie, że oglądanie ich na ekranie jest wręcz bolesne.

Fast & Furious Crossroads
Fast & Furious CrossroadsFast & Furious CrossroadsFast & Furious Crossroads

Pod względem rozgrywki Crossroads skupia się na arkadowej samochodowej akcji i oferuje superliniowe misje, w których jako kierowca musimy zderzyć się z samochodem wroga (lub kilkoma), jak w Chase HQ lub Burnout, albo zrobić coś bardziej odważnego, na przykład spektakularny skok do samolotu, który ma zaraz wystartować. Schematy akcji wpasowują się w standardy kinowego uniwersum. Wszystko tutaj polega na epickich, nadludzkich manewrach samochodami. Dlatego też wielka szkoda, że gameplay, fizyka, projekt torów, sztuczna inteligencja, grafika i wykrywanie kolizji są absolutnie straszne.

Również same samochody wyglądają jak duże, ciężkie, i niereagujące na nic cegły. Co więcej, misje fabularne są absurdalnie głupie i często polegają tylko na jechaniu przed siebie i obserwowaniu, jak inne pojazdy eksplodują, gdy tylko zostaną przez nas dotknięte. W grze spotykamy zadania, które przykładowo wymagają podążania za samochodem wroga, podczas gdy w rzeczywistości wystarczy tylko nacisnąć pedał gazu i wpatrywać się w ekran. Nie ma tu sztucznej inteligencji, która testowałaby nasze umiejętności. Jest tylko kiepska fizyka i niewidzialne ściany.

Wizualnie jest to również najbrzydsza jak dotąd wysokobudżetowa gra roku. Fast & Furious Crossroads wygląda jak czteroletnia gra mobilna (i to taka nie za dobra), na dodatek przepełniona wszelkiego rodzaju błędami z segmentu krytycznych, jak wyrzucenie samochodu poza mapę czy powrót do pulpitu w trakcie trwania misji. Jedyną pozytywną rzeczą, która przychodzi mi do głowy, gdy myślę o tym tytule, jest głos Vina Diesela. Ten zdecydowanie zasługuje na pochwałę i wydaje się naprawdę luksusowym dodatkiem do produkcji, nawet jeśli scenariusz jest kiepski, a przerywniki filmowe jeszcze gorsze.

To prawdziwa tragedia, że studio, które w ostatnich latach dostarczyło nam tak świetne gry z serii Project Cars, upadło tak niezrozumiale nisko. Nie mam wątpliwości, że Fast & Furious Crossroads to jak dotąd najgorsza gra roku. Nie dotykajcie jej nawet kijem przez szmatę.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy
03 Gamereactor Polska
3 / 10
+
Erotyczny głos Vina Diesela; na ścieżce dźwiękowej można znaleźć kilka niezłych kawałków.
-
Okropna fizyka, okropna grafika, okropna liczba błędów, okropny projekt poziomów.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości


Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.