Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
zapowiedzi
Cthulhu: The Cosmic Abyss

Cthulhu: The Cosmic Abyss Zapowiedź rozgrywki: Wprawianie się w Czarne Morza Nieskończoności

Upiorna zagadka Big Bad Wolf polega na tym, że współpracujemy ze sztuczną inteligencją, by powstrzymać kosmiczny horror przed doprowadzeniem świata do szaleństwa. Czy możemy zachować zdrowy rozsądek?

HQ

To dość trudne do przyznania, biorąc pod uwagę jego rasistowskie pobłażliwości, ale bardzo lubię fikcję H.P. Lovecrafta. Jego wyobrażenie istot wykraczających poza naszą wyobraźnię i tego, jak odzwierciedlają one koncepcje bycia człowiekiem oraz naszą rolę wśród gwiazd, nieustannie fascynuje. Jednak zawsze bardziej przyciągały mnie mniej znane historie i potwory Lovecrafta. Wielki, zły demon ośmiornica Cthulhu, cóż, jest niemal zbyt znany i nadmiernie przedstawiany przez media, do tego stopnia, że brakuje mu poczucia tajemnicy, która pozwala umysłowi wyczarować cokolwiek choćby choćby trochę upiornego z przestarzałego poczucia horroru Lovecrafta.

Dlatego byłem dość ostrożny, wchodząc w Big Bad Wolf i Nacon's Cthulhu: The Cosmic Abyss. Śledztwo horroru AA z ogromnym latającym kałamarnicą w tytule wydawało się, że może pójść we wszystkie oczywiste kierunki, wywołując wszystkie przesadzone stereotypy lovecraftowskiej literatury, ale nie wykraczając poza macki i krzyczące ludzi, że wariują od czytania kilku falujących liter na ścianie. Trochę tego jest, bo chodzi o grę opartą na twórczości Lovecrafta, ale w ciągu kilku godzin gry w dużej mierze cieszyłem się początkiem tej świeżej zagadki.

HQ

Wcielamy się w Noaha, badacza okultyzmu, który zostaje wciągnięty w dosłowne głębiny oceanu i metaforyczne głębiny sprawy daleko poza jego zrozumienie po zaginięciu kolegi. Po upiornym początku osadzonym w chacie w lesie (albo bagnach, które można by lepiej nazwać), zostajemy wrzuceni w śledztwo śledztwa po opuszczonym głębokim kopalnię na początku lat 50. XXI wieku, gdzie towarzyszy nam towarzysz AI, który pomaga nam skanować otoczenie, łączyć wskazówki i być proszony o rozwiązania problemów, jeśli masz włączone ustawienie.

To jest reklama:

Cthulhu: The Cosmic Abyss przede wszystkim sprawia wrażenie gry śledczej, co jest prawdopodobnie rozsądne, biorąc pod uwagę, jak wspomniano, lovecraftowski horror nie budzi strachu tak bardzo, jak na przykład Resident Evil czy Silent Hill. Przez całą grę unosi się niepokojący podtekst, zwłaszcza gdy przejdziesz przez wprowadzenie i przechodzisz do samotnej eksploracji opuszczonego obiektu. Coś jest tam z tobą, razem ze śladem zwłok, które zostawiło, ale nie wiedząc, co to jest, nawet gdy kończyłem dem, zrobiło to znacznie silniejsze wrażenie niż ryba potwór próbujący mnie dogonić. Takie metodyczne podejście do rozgrywki daje ci czas, by zanurzyć się w świecie i zatracić się w tajemnicy, składając wskazówki krok po kroku, by odkryć mroczną narrację pod spodem.

HQ

Mechanika śledztwa ma dużo głębi, do której trzeba się trochę przyzwyczaić. Podczas poruszania się po otoczeniu będziesz mieć wzrok utkwiony w podłodze, ścianach, pulpitach, a nawet sufitach, by zbierać wskazówki. Otrzymujesz od nich trochę informacji, gdy je zauważysz, ale jeśli wydasz cenny zasób energii, możesz je analizować, by uzyskać więcej informacji, jednocześnie przechowując je w skarbcu – menu, które pozwala wybrać konkretną substancję lub pierwiastek, a następnie użyć radaru, by wykrywać więcej rzeczy o podobnych właściwościach. Jest też mapa myśli w stylu Sherlocka, która pozwala łączyć fakty dotyczące różnych osób, miejsc, artefaktów i innych rzeczy. Nie używałem jej zbyt intensywnie, bo wolałbym skupić się na kolejnym fragmencie układanki, zamiast próbować wszystko poskładać na wczesnych etapach. Masz też dostęp do narzędzia do przypinania, aby znaleźć pewne wskazówki i obrazy, które warto mieć pod ręką. Znów wydaje się, że cała uwaga skupiona jest tu na śledztwie, co zdecydowanie bardziej pasuje do lovecraftowskiej atmosfery niż do akcji/przetrwania w podwodnych świątyniach.

Większe tajemnice nie zawsze są proste, a choć we wstępie można było poradzić sobie tylko z oglądania wszystkiego, co można było zobaczyć, w drugiej części dema musiałem użyć głowy do łamigłówki labiryntu. Kilka pomocy od Klucza towarzysza AI się przydało, nie wstydzę się przyznać, a na końcu, próbując uzyskać "dobre" zakończenie zagadki, musiałem użyć skażonego artefaktu, by poprowadzić mnie przez labirynt. Każda zagadka oferuje dwa rozwiązania, z których jedno wpisuje się w kluczową mechanikę korupcji. Przebywanie wśród ryboludzi i falującego pisania jest dość szkodliwe dla zdrowia psychicznego, jak można się spodziewać, a jeśli chcesz dobrego zakończenia, musisz powstrzymać Noaha przed szaleństwem. Aby zaoszczędzić czas na demo, włożyłem mózg tego biedaka do blendera. To dość interesujący mechanizm, choć mam nadzieję, że w pełnej wersji gry nie chodzi tylko o to, że korupcja zostanie wprowadzona przez najprostszą ścieżkę, a rozwiązanie bez korupcji wymaga więcej pracy, bo wydaje się to zbyt uproszczone w porównaniu do potencjału mechaniki.

To jest reklama:
Cthulhu: The Cosmic AbyssCthulhu: The Cosmic Abyss

Cthulhu: The Cosmic Abyss to zdecydowanie doświadczenie AA. Choć momentami wygląda świetnie, ma solidne mechaniki rozgrywki i intrygującą fabułę, ma tu i ówdzie swoje wady. Zauważyłem kilka błędów wizualnych i coś, co wyglądało na prawdziwe błędy w projekcie mapy (etykieta modułu transferowego nazywała go Transfert Module). Za każdym razem, gdy wchodziłem do nowego obszaru, pojawiały się też pewne problemy z wydajnością, które nie powodowały awarii, ale trochę obniżały immersję, co jest szkoda, biorąc pod uwagę, że oprawa wizualna i fabuła świetnie wciągają cię w świat stworzony przez Big Bad Wolf.

Cthulhu: The Cosmic Abyss może cierpieć na brak strachu, ale jak czytanie lovecraftowskiej historii w czasach, gdy ryboludzie są jednymi z najmniej przerażających potworów, w grze kryminalnej Wielkiego Złego Wilka wciąż jest wielkie poczucie intrygi. Przyciąga mnie, by zobaczyć kolejne kroki w pogoni Noego za tym kosmicznym bogiem i czy jednak spotkamy starego, mackowatego brodę, czy też pójdziemy zbyt daleko w szał, zanim nadarzy się okazja. Zwróć na to oko, jeśli szukasz czegoś, co da ci trochę treningu umysłu oraz ciekawą historię.

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości