Anker Laptop Powerbank
Doprowadziliśmy tę potężną jednostkę do granic możliwości, zarówno w pracy, jak i w zabawie w mieście i poza nim.
Niezależnie od tego, czy pracujesz na laptopie na zewnątrz, czy podróżujesz i nie masz gdzie ładować telefonu, powerbank może być dobrym sposobem, by przetrwać dzień z urządzeniami. Do tej pory zawsze polegałem na wielu z nich do zasilania awaryjnego, ale zawsze były albo wolne w ładowaniu, zdolne do ładowania tylko jednego urządzenia, albo po prostu nie były w stanie zapewnić wystarczającej mocy dla zamierzonego urządzenia. Anker Laptop Powerbank obiecuje rozwiązać wiele z tych problemów: oferuje szybkie ładowanie z potrójnym ładowaniem 100 watów, dwa wbudowane kable oraz możliwość ładowania czterech urządzeń jednocześnie o pojemności 25 000 mAh.
Moje przypadki do recenzowania tego powerbanka Anker były dwojakie: ładowanie laptopa podczas pracy na zewnątrz w kawiarniach oraz jako punkt ładowania telefonów podczas wakacji w naszym samochodzie elektrycznym. W tym drugim przypadku samochód oczywiście jest w stanie naładować jeden lub dwa telefony, ale chciałem maksymalnie wykorzystać zasięg jazdy i oszczędzać moc, gdzie tylko się da. Ogólnie rzecz biorąc, power bank sprawdził się dobrze w obu przypadkach, choć z pewnymi zastrzeżeniami.
Zaczynając od projektu, powerbank ma dwa wbudowane kable: jeden krótszy, cięższy, który jednocześnie ładnie pełni funkcję uchwytu, oraz drugi, który wysuwa się z góry powerbanku. Bardzo podoba mi się jego konstrukcja, łącząca przenośność z użyciem jako kabel do ładowania. Kształt samego powerbanka przypomina dosłownie cegłę, co też trochę przypomina, bo jest dość cięższy. Nie jest ani za ciężki, ani za duży, żeby nosić go w kieszeni spodni cargo, co udowodniłem, ale nie zmieści się w zwykłych kieszeniach. Z jednej strony znajduje się też mały wyświetlacz, który pokazuje aktualne ładowanie i prędkości ładowania podłączonych urządzeń. Ogólnie wygląda na wysokiej jakości ładowarkę, choć zauważyłem, że matowe wykończenie łatwo się rysuje: Mój egzemplarz recenzencki dostał duże zadrapanie, gdy pierwszy raz postawiłem go na stole na tarasie.
Zaczynając od mojego pierwszego zastosowania, jeśli chodzi o powerbank do laptopów, zabrałem ładowarkę ze sobą do pracy na moim standardowym firmowym laptopie kilka razy. Podstawowe laptopy nie pobierają zbyt dużo energii, a powerbank Anker jest w tym przypadku naprawdę wygodny. Każdy z tych dwóch wbudowanych kabli dobrze sprawdza się, by powerbank był blisko lub trochę dalej. Ładowanie jest bardzo szybkie jak na powerbank, co oznacza, że każdy podstawowy laptop może pracować na pełnej prędkości i pozostać naładowany, dopóki powerbank nie wyczerpie energii. Pomimo dużej szybkości ładowania, power bank nigdy nie czuł, że się nagrzewa, więc wydaje się pod tym względem całkiem bezpieczny.
Niestety, testowałem też powerbank Anker na moim laptopie gamingowym HP Victus i w ogóle go nie naładował. Zamówiłem nawet specjalny adapter do laptopów HP, żeby sprawdzić, czy to pomoże, ale bez efektu. Najwyraźniej maksymalna ilość 100W nadal nie wystarcza do zasilania laptopów gamingowych, przynajmniej mojego modelu, więc jest to niepewny zakup, jeśli o to ci chodzi.
Drugim przypadkiem było zabranie powerbanka ze sobą na dwa wakacje w naszym samochodzie elektrycznym. Tutaj power bank okazał się dobrym towarzyszem na drodze: mój telefon szybciej się rozładowywał, korzystając z Android Auto i nawigacji przez wiele godzin, a były też inne telefony i tablet, które od czasu do czasu wymagały doładowania. Wbudowane kable bardzo pomagają w natychmiastowym ładowaniu, a prędkości ładowania są również doskonałe, ładując telefon z prędkością porównywalną do moich ładowarek 65W w domu. Ładowanie przez samochód nie dawałoby mi takich samych prędkości. Oznacza to też, że niedogodność trzymania telefonu podłączonego do zasilania trwa znacznie krócej.
Przy oficjalnej mocy 25 000 mAh udało mi się naładować telefon około trzy do czterech razy, a tablet około dwa razy na jednym ładowaniu powerbanku. Jak Anker wspomina na swojej stronie internetowej, podczas ładowania następuje pewna utrata energii, więc pełne 25 000 mAh nie jest dostępne. Niemniej jednak wynik moich testów daje poczucie bezpieczeństwa, jeśli to jedyna moc, jaką masz jako zapas. Jedynym minusem takiej ilości energii jest to, że ładowanie samego powerbanku zajmuje sporo czasu: policzyłem około ośmiu godzin ładowania, które przeszły od prawie zera do stu. Dlatego najlepiej zaplanować użycie urządzenia, jeśli zamierzasz na nim polegać, tak jak ja zrobiłem to podczas biwaku i nie miałem dostępu do prądu.
Z teorii poza moimi zastosowaniami, nie jestem pewien, czy zabierać to samolotem, ale podobno nadal mieści się to w granicach linii lotniczych, by zabierać go ze sobą na loty. Nie widziałem też w specyfikacji żadnej wodoodporności IPX, więc myślę, że to bardziej urządzenie do pracy/miasta i podróży, a mniej do bardziej odważnych wypraw, które mogą wiązać się z kurzem, deszczem lub innymi wilgotnymi warunkami. Istnieją powerbanki lepiej dopasowane do tych ostatnich przypadków.
Ogólnie rzecz biorąc, to najlepszy powerbank, jaki miałem do tej pory, głównie dzięki prędkościom ładowania i wygodnemu projektowi. Ma sporo mocy, choć jest dość ciężka i nieporęczna, ale i tak łatwo zmieści każdą małą torbę do zabrania. To czyni go doskonałym powerbankiem, jeśli szukasz niezawodnego źródła zasilania do telefonów i (lekkich) laptopów, z jedynym większym minusem – nadal nie wystarcza do niezawodnego zasilania cięższych laptopów gamingowych, a zewnętrzna powłoka łatwo się rysuje.






