5 światów fantasy, które zasługują na własne gry wideo
Wszyscy znamy Harry'ego Pottera i Grę o tron, ale jakie mniej znane światy fantasy mogłyby być świetną serią gier wideo?
Fantastyka to gatunek o szerokim i szerokim zasięgu. Widzieliśmy już niezliczone zapraszające i intrygujące światy w książkach, telewizji i grach wideo, i choć nie mamy jeszcze posuchy fantasy, wydaje się, że są tam miejsca, które można by jeszcze bardziej zgłębić, tworząc świetne gry wideo. Dziś omówimy kilka fantastycznych światów i światów, które można i powinno być eksplorowane z kontrolerem w rękach. Dla jasności, choć niektóre z tych wpisów mogą być ci znane, nie idziemy w absolutny mainstream jak Harry Potter, Gra o tron i podobne.
Pierwsze prawo
Joe Abercrombie stworzył kilka głęboko immersyjnych światów fantasy w trakcie swojej kariery autorskiej, ale żadna nie wyróżnia się tak jak trylogie The First Law i Age of Madness. Jest też kilka samodzielnych historii osadzonych w świecie, które sprawiają wrażenie, że to żywy, oddychający świat. Magia jest potężna, ale w świecie The First Law ma dość rygorystyczne zasady, co oznacza, że prawdopodobnie nie gralibyśmy magiem (chyba że bylibyśmy gotowi zjeść ludzi, co mogłoby być unikalną mechaniką samą w sobie). W książkach jest mnóstwo krwawych, zamazanych bitew, które byłyby świetnymi scenami filmowymi w grze, oraz wyróżniającymi się postaciami, z którymi moglibyśmy wchodzić w interakcje podczas naszych przygód. Aby podejść do gry w tym świecie, możemy musieć poczekać, aż Abercrombie zakończy nową trylogię w jej obrębie, więc wtedy zespół deweloperów mógłby podejść podobnie do Wiedźmina, gdzie gra lub gry działają jako fanfik kontynuacja oryginalnych dzieł. Albo po prostu daj nam surowe RPG osadzone na północy, gdzie walczą z płaskogłowcami w brutalnych bitwach.
Kronika Niegdyby-Nocy
Używam nazwy serii książek, z której pochodzą te światy, jeśli nie zauważyłeś, ale jeśli mamy być pedantyczni, chciałbym zobaczyć grę, a może nawet trylogię, śledzącą historię Mii Corvere walczącej z władcami Republiki Itrejańskiej, szukającej zemsty za swoją rodzinę. Świat, w którym ledwo pojawia się prawdziwa ciemność, byłby ciekawym do eksploracji z perspektywy sztuki i designu. Zwłaszcza że Nevernight Jaya Kristoffa sprawia wrażenie serii proszącej się o grę skradankową. Użycie magii w twórczości Kristoffa jest również wyjątkowe, skupiając się głównie na mrocznych stworzeniach, manipulacji krwią i ciałem. Świat ma ogromny potencjał, by stworzyć grę, która byłaby inna niż większość innych historii fantasy.
Kroniki Watażki
Bernard Cornwell to autor znany przede wszystkim z powieści historycznych, które zostały już zaadaptowane na telewizję m.in. Sharpe i Ostatnie królestwo. Kroniki Wodzelów wplatają trochę powieści historycznej, bo technicznie rozgrywają się w Wielkiej Brytanii, ale wplatają fantastykę z wpływem arturiańskim. Widzieliśmy już świat arturiański lub inspirowany arturiańską Brytanią w wielu grach, a najbardziej znanym przykładem jest Tainted Grail: The Fall of Avalon. Jednak trylogia Cornwella, skupiona na historiach Merlina, Artura i Lancelota, wydaje się na tyle wyjątkowa, że zasługuje na własną adaptację w formacie gry wideo. Historie czerpią silne inspiracje z oryginalnych walijskich legend, a nie z dzieł inspirowanych Malorym, które prawdopodobnie znamy lepiej. Konflikty między starymi, druidzkimi religiami a religią chrześcijańską mogą zapoczątkować ciekawe sposoby interakcji ze światem, a już mamy protagonistę, którą możemy umieścić w grze poprzez Derfela Cadarna z serii, kogoś bliskiego Arturowi i Merlinowi, kto da nam łatwe metody interakcji z obiema postaciami z legend.
Kompania
To trochę oszustwo, bo w 2024 roku Arc Dream Publishing ogłosiło, że pracuje nad RPG opartym na The Black Company, ale szczerze mówiąc, to szok, że seria fantasy Glenna Cooka potrzebowała 40 lat, by dostać własną grę wideo. Być może świat The Black Company nie jest aż tak ważny jak sam zespół o tej samej nazwie, ale w sadze o Black Company jest tak duży potencjał, że trudno dostrzec, jak ta fantasy seria była tak długo ignorowana przez szersze media. Fantastyka i akcja militarna mieszają się w mrocznym, mrocznym świecie, który ma ogromny potencjał, niezależnie od tego, czy śledzimy Czarną Kompanię podczas ich pobytu w Imperium Pani, czy w drodze powrotnej do Khatovar. Mam nadzieję, że wkrótce usłyszymy coś konkretnego o grze Arc Dream Publishing, by udowodnić, jak bardzo ten świat powinien odnieść sukces poza książkami.
Esctarp/Świat Czarownic
Witch World to trochę dziwna seria. Ma charakter zespołowy, zapoczątkowany przez scenarzystę Andre Nortona w 1963 roku, a następnie rozwijał się od lat 80. aż do śmierci Nortona w 2005 roku, miał wiele wpływów i eksplorował wiele różnych regionów alternatywnego wszechświata, jakim jest Świat Czarownic. W przeciwieństwie do naszego świata, w Estcarp i innych kontynentach Świata Czarownic magia przewyższyła naukę, a mimo to może być praktykowana tylko przez kobiety. Wyobrażam sobie, że pewna część internetu wpadłaby w szał, gdyby ta gra kiedykolwiek powstała, ale szkoda byłoby nie zobaczyć, jak Witch World zyskuje więcej uwagi w szerszych mediach, choćby po to, by zobaczyć więcej interpretacji tego, jak mogłaby wyglądać maigcalna kontynentalna Estcarp poza kartami powieści.




